11 March, 2026

Smutna prognoza rosyjskiego politologa. Zapowiada nowe gierki Putina

Wojna USA i Izraela w Iranie — która nastąpiła w niezwykle dogodnym dla Putina momencie — może złagodzić problemy gospodarcze Rosji, ale jeszcze głębiej pogrążyć ją w otchłani politycznego szaleństwa.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Smutna prognoza rosyjskiego politologa. Zapowiada nowe gierki Putina artemegorovv/Shutterstock / Getty Images Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump i prezydent Rosji Władimir Putin w Anchorage na Alasce. W tle grafika uwzględniająca granice Iranu Putin prawdopodobnie uważa, że przeniesienie uwagi Waszyngtonu na Iran i Bliski Wschód nie tylko odwróci jego uwagę od kwestii ukraińskiej, ale także ograniczy możliwość dostarczania broni do Ukrainy przez kraje zachodnie. Pojawiły się już porównania liczby rakiet Patriot użytych w ciągu jednego tygodnia wojny w Zatoce Perskiej i w ciągu kilku miesięcy konfliktu ukraińskiego.Te maniakalne rozważania mogą po raz kolejny zaszczepić w rosyjskim kierownictwie niezmienną pewność co do możliwości zwycięstwa militarnego w Ukrainie; co z kolei, wraz z pieniędzmi zgromadzonymi w budżecie, może skłonić do nowej gry o wszystko.

  • Tekst publikujemy dzięki uprzejmości The Moscow Times

Kolejna wojna w Zatoce Perskiej trwa już dziesięć dni i znacznie zmieniła akcenty globalnej polityki. Na bieżące wydarzenia można patrzeć z różnych punktów widzenia, ale jeśli coś wydaje się całkowicie pewne, to jest to dominacja czynników politycznych nad ekonomicznymi, co jest oczywiste przy podejmowaniu decyzji o ataku na Iran. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Jak wojna w Iranie wpłynie na Polskę? "Przed nami trudne wybory" W poniedziałek Donald Trump dyplomatycznie stwierdził, że “tylko głupcy mogą nie zgodzić się z tym, że […] obecne ceny ropy, które szybko spadną po wyeliminowaniu irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niewielka cena za bezpieczeństwo i pokój dla Stanów Zjednoczonych i całego świata”. Nie spieramy się: cena jest rzeczywiście niewielka, ale chcielibyśmy zrozumieć, jak szybko świat przestanie ją płacić i czy za wydane pieniądze naprawdę tak łatwo będzie kupić pokój i bezpieczeństwo.

Ożywienie rynku

Oczywiście obserwowanie fascynujących wahań notowań o plus-minus 30-35 proc. w ciągu dnia należy już do przeszłości: można niemal z całą pewnością stwierdzić, że w najbliższych dniach już się nie powtórzą.Jednocześnie trudno znaleźć powody, dla których ceny ropy miałyby powrócić do poziomu z lutego, kiedy spadły poniżej 39 dol. [142 zł] za baryłkę: nie tylko wydobycie zostało na jakiś czas ograniczone i nie tylko dostawy z dużych krajów produkujących ropę zostały wstrzymane, ale także “zapasy” w postaci milionów baryłek ropy naftowej na dziesiątkach tankowców rosyjskiej “floty cieni”, które przez długi czas czekały na rozładunek na Oceanie Indyjskim, najwyraźniej zniknęły. Według doniesień Bloomberga liczba transakcji dotyczących tej ropy pobiła rekordy.

  • Trump traci kontrolę. Nie tak miała wyglądać wojna z Iranem

Nie jest przypadkiem, że na tym tle amerykańskie Ministerstwo Energii we wczorajszej prognozie znacznie podniosło średnią cenę ropy (gatunku WTI) na rok 2026, zwiększając ją z 58 do 79 dolarów za baryłkę [212-289 zł], zakładając, że to właśnie obecna cena ropy pozostanie punktem odniesienia nie tylko na najbliższe miesiące, ale także dla średniej rocznej wartości.Prognoza ta — oczywiście nieostateczna — ma pewne szanse się spełnić, ponieważ spadek notowań w tym tygodniu wynika z tymczasowych i nieoczywistych wydarzeń. Z jednej strony z obietnic krajów zachodnich dotyczących “odblokowania cieśniny Ormuz” [pierwsze statki zaczęły przez nią przepływać, ale wiadomości o potencjalnym minowaniu cieśniny przez irańskie siły zbrojne budzą niepokój]; z drugiej strony — z podjętej przez nie decyzji “o nieuciekaniu się do interwencji ze strategicznych rezerw”. Innymi słowy, wszystko, co obecnie obserwujemy, to jedynie “zaklinanie rynku”, znane z tego, że daje głównie krótkoterminowe rezultaty. W Moskwie bez wątpienia z wielką uwagą obserwuje się bieżącą sytuację i tam również czynniki polityczne prawdopodobnie dominują nad ekonomicznymi. Utrata sojusznika mogła zbytnio nie zasmucić kremlowskie władze, ponieważ ostatnio współpraca z Iranem miała raczej znaczenie wizerunkowe.

  • Trump trzyma palec na spuście. Iran znalazłby się na kolanach

Jednakże Putin nie przejdzie obojętnie wobec kolejnego znieważenia suwerenności bliskiego Rosji reżimu przez Waszyngton. Korzyści ekonomiczne, jakie może przynieść mu ta wojna, nigdy będą większe niż koszty polityczne — z wyjątkiem mało prawdopodobnego przypadku triumfalnego zwycięstwa reżimu mułłów nad Izraelem i Stanami Zjednoczonymi.

Kreml liczy pieniądze

Jednak finansowe konsekwencje konfliktu na Bliskim Wschodzie mogą okazać się dość znaczące.Zaledwie tydzień temu analizowałem sytuację rosyjskiego budżetu, dla którego krytycznie ważna jest cena ropy na poziomie 5,5 tys. rubli za baryłkę [255 zł], a najlepiej jeszcze wyższa. Można to osiągnąć przy cenie ropy naftowej wynoszącej 74 dol. za baryłkę [271 zł] i obecnym kursie rubla lub przy cenie 50 dol. za baryłkę [183 zł] i kursie 112 rubli za dolara [52 zł].

  • “Od lat 70. uważano to za scenariusz apokaliptyczny”. Iran sięgnął po ciężkie działa

Pierwsza opcja wydaje się obecnie osiągalna, a właściwiej byłoby powiedzieć — zrealizowana i z pewnością preferowana przez Kreml. Aby stała się ona podstawowym scenariuszem na cały bieżący rok, konieczne jest kontynuowanie wojny przynajmniej przez kilka tygodni. W tym przypadku cena będzie mogła wzrosnąć w porównaniu z obecnymi wartościami i stać się punktem odniesienia dla długoterminowych kontraktów terminowych; ponadto zacznie ona wpływać na ceny paliw w krajach zachodnich, powodując zapotrzebowanie na dodatkowe surowce na rynku.

To ostatnie jest dla Kremla jeszcze ważniejsze niż obecna cena, ponieważ w przypadku niemożności zapewnienia przez Arabię Saudyjską odpowiedniego wzrostu dostaw z powodu zablokowania głównych szlaków transportowych rosyjska ropa stanie się ważnym czynnikiem równoważącym.

Widzieliśmy już pierwsze skutki takiej sytuacji. Stany Zjednoczone “zezwoliły” Indiom na zakup paliwa z Rosji bez żadnych nieprzyjemnych konsekwencji przez 30 dni, a niektóre sygnały wskazują, że zniesienie ograniczeń może stać się stałe. Powagę sytuacji potwierdza również reakcja krajów europejskich, które wzywają Waszyngton, by nie rezygnował z wcześniej ustalonych ograniczeń. Oczywiście nie ma podstaw, aby sądzić, że Europa zrewiduje system sankcji, pomimo apeli Putina i histerii Viktora Orbana — ale Rosja może zadowolić się rynkami pozaeuropejskimi, a Kreml ma całkowitą rację, mówiąc, że może nawet “rozpowszechnić na różne nisze” skroplony gaz ziemny, który obecnie dostarcza do Europy i który UE zamierzała przestać przyjmować od 2027 r. Chyba że presja zewnętrzna na nabywców zmusi Kreml do przyznania ogromnych rabatów albo realizowane będą ryzykowne schematy z wykorzystaniem “floty cieni”.

  • Rosja traci tlen. Jej gospodarka wkroczyła w strefę śmierci [OPINIA]

Ponadto wszyscy rozumieją, że nawet minimalne formalne złagodzenie sankcji będzie oznaczało zmniejszenie uwagi poświęcanej ich egzekwowaniu i stanie się “początkiem końca” reżimu sankcyjnego. Dlatego trudno mi wyobrazić sobie poważne kroki w tym kierunku, ale złagodzenie sankcji wobec Indii może przekształcić się w coś podobnego do dobrze znanej praktyki corocznego moratorium na stosowanie poprawki Jacksona-Vanika [blokowała przyznanie Związkowi Sowieckiemu statusu najwyższego uprzywilejowania w handlu z USA].

Kusząca ropa

Innymi słowy, wkroczyliśmy w tak “niepewny czas”, że po prostu nie da się jednoznacznie przewidzieć ekonomicznych skutków amerykańskiej “operacji specjalnej” dla stanu rosyjskiej gospodarki.

Jednak oprócz tych skutków gospodarczych i finansowych — zmian w dochodach z ropy i gazu [obecnie można jedynie stwierdzić, że w marcu i kwietniu wyraźnie wzrosną one w porównaniu z rekordowo niskim wynikiem ze stycznia i lutego] i, odpowiednio, wielkości deficytu budżetowego, polityki przedsiębiorstw wydobywających ropę, zachowania importerów itp. — z pewnością pojawią się również skutki wynikające nie tyle z tej “obiektywnej rzeczywistości”, ile z oczekiwań panujących w Kremlu.Te ostatnie są łatwe do odczytania: Putin prawdopodobnie uważa, że przeniesienie uwagi Waszyngtonu na Iran i Bliski Wschód nie tylko odwróci jego uwagę od kwestii ukraińskiej, ale także ograniczy możliwość dostarczania broni do Ukrainy przez kraje zachodnie. Pojawiły się już porównania liczby rakiet Patriot użytych w ciągu jednego tygodnia wojny w Zatoce Perskiej i w ciągu kilku miesięcy konfliktu ukraińskiego.

  • Siły Iranu bronią się rękami i nogami. Mają atut, który oślepia obronę USA

Te maniakalne rozważania mogą po raz kolejny zaszczepić w rosyjskim kierownictwie niezmienną pewność co do możliwości zwycięstwa militarnego; co z kolei, wraz z pieniędzmi zgromadzonymi w budżecie, może skłonić do nowej gry o wszystko — aż do zwiększenia środków na armię w celu jej poważnego uzupełnienia i zorganizowania kolejnej próby wielkiej ofensywy.Innymi słowy, wszystko, co się dzieje, tworzy kombinację, która po raz kolejny może wywołać w Kremlu poczucie, że nadszedł odpowiedni moment, aby pójść jeszcze dalej wybraną awanturniczą drogą. I to mimo że jeszcze niedawno konieczność jej korekty wydawała się praktycznie oczywista. Dlatego powiedziałbym, że wojna w Iranie — która nastąpiła w niezwykle dogodnym dla Putina momencie — może złagodzić problemy gospodarcze Rosji, ale jeszcze głębiej pogrążyć ją w otchłani politycznego szaleństwa.

Podobne artykuły