11 March, 2026

Siły Iranu bronią się rękami i nogami. Mają atut, który oślepia amerykańską obronę. “Dysponują ogromnymi zapasami”

“Amerykanie doświadczają w tej wojnie czegoś, co rzadko pojawia się w ich świadomości. Oni również są podatni na ataki z powietrza” — mówi magazynowi “Spiegel” Christian Molling, dyrektor think tanku European Defence in a New Age. Irańskie jednostki mają w ręku atut, który już sprawia siłom Donalda Trumpa kłopoty: tanie drony.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Siły Iranu bronią się rękami i nogami. Mają atut, który oślepia amerykańską obronę. "Dysponują ogromnymi zapasami" OZAN KOSE / POOL / AFP / AFP Kurdyjski bojownik pokazujący fragment irańskiego drona, który 9 marca 2026 r. zaatakował bazę w północnym autonomicznym regionie kurdyjskim Iraku Centrum dowodzenia, marynarka wojenna, ogromna instalacja naftowa: Amerykanie i Izraelczycy codziennie precyzyjnie i boleśnie uderzają w czułe punkty irańskiego reżimu. Zlikwidowali również najwyższego przywódcę Alego Chameneia oraz innych przywódców.

  • Trump trzyma palec na spuście. Iran znalazłby się na kolanach

Jednak to, co pozostało Irańczykom, to więcej niż tylko szczątki zespołu. Reżim broni się rękami i nogami. Często z dużym powodzeniem. Dzięki celowym uderzeniom siłom Teheranu udało się częściowo unieruchomić w kilku krajach Zatoki Perskiej najnowocześniejszy system obrony przeciwrakietowej pochodzący ze Stanów Zjednoczonych. Zaatakowane instalacje obronne to systemy radarowe w Katarze i Jordanii. System w Katarze, wart ok. 1,1 mld dol. (4 mld zł), został poważnie uszkodzony przez irański pocisk. Instalacja w Jordanii, warta ok. 500 mln dol. (1,8 mld zł), jest całkowicie zniszczona. Oba mobilne radary należą do systemu Thaad, który wykrywa rakiety na dużych wysokościach. Po udanym irańskim ostrzale system obronny Amerykanów i państw Zatoki Perskiej jest teraz w niektórych sektorach ślepy, a tym samym podatny na ataki. Nie są to jedyne udane kontrataki Irańczyków. Oddziały przeprowadziły również ataki na terminale satelitarne w Bahrajnie i inną infrastrukturę w całym regionie Zatoki Perskiej.

  • Bańka Trumpa pęka. Tak upada jego chluba. “To nie wygląda zbyt dobrze”

Tanie drony przeciwko drogiej broni

Atutem Irańczyków jest masowa produkcja tanich dronów, których cena wynosi od 30 tys. do 50 tys. dol. (od 110 tys. do 184 tys. zł). Bezzałogowce do granic możliwości paraliżują kosztowną obronę przeciwnika. Drony nie są zazwyczaj wystrzeliwane pojedynczo, ale w rojach, aby przeciążyć systemy obronne drugiej strony. Pojedyncza rakieta obronna typu Patriot kosztuje bowiem nawet 5 mln dol. (18 mln zł). Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo "Rosja już się cieszy". Gen. Komornicki o wojnie na Bliskim Wschodzie Oznacza to, że przeciwnicy Iranu muszą po obliczeniu trajektorii lotu dronów zdecydować, czy chcą wystrzelić swoje drogie rakiety w kierunku małych pocisków, czy też pozwolić im uderzyć w cel.Już po 10 dniach wojny stało się jasne: walka w Zatoce Perskiej może przerodzić się w wojnę na wyniszczenie, o ile Amerykanom i Izraelczykom nie uda się w porę zniszczyć irańskiej produkcji dronów, wyrzutni i magazynów.

Ogromne zapasy

Od początku wojny Irańczycy wystrzelili ponad 2 tys. dronów Szahid. Nie wiadomo, ile ich jeszcze pozostało. Niektóre szacunki mówią o 2,5 tys., inne o 10 tys. Brytyjskie Centrum Odporności Informacyjnej szacuje, że przed wojną Iran był w stanie produkować ok. 10 tys. Szahidów miesięcznie. W każdym razie dronów jest tak wiele, że od 2022 r. Teheran mógł dostarczać Kremlowi tysiące sztuk na potrzeby agresji na Ukrainę.

  • “Od lat 70. uważano to za scenariusz apokaliptyczny”. Iran sięgnął po ciężkie działa

Zarówno politycy, jak i eksperci ostrzegają przed potęgą Irańczyków. — Dysponują ogromnymi zapasami — mówi demokratyczny senator USA Mark Kelly. Jego zdaniem w pewnym momencie pojawi się “problem matematyczny”. Dara Massicot z think tanku Carnegie Endowment for International Peace również ostrzega: jeśli zostanie użytych zbyt wiele rakiet Patriot, doprowadzi to do “wyczerpania zapasów”.Najwięcej doświadczenia w zwalczaniu dronów ma Ukraina. Prezydent Wołodymyr Zełenski zaoferował swoją wiedzę Amerykanom, Izraelczykom i państwom Zatoki Perskiej. Żąda jednak czegoś w zamian: rakiet obronnych do swoich systemów Patriot, które dostarczył mu Zachód. Ukraińskie zapasy są wyczerpane.

Słaby punkt sił USA

Jednak Amerykanie sami potrzebują obecnie rakiet obronnych. Ze względu na skomplikowaną technologię produkcja jest ograniczona. Lockheed wyprodukował w zeszłym roku tylko 620 sztuk. To znacznie mniej niż Iran był w stanie wyprodukować w tym samym czasie. Z jednej strony Stany Zjednoczone intensywnie pracują nad własnymi tanimi dronami, aby móc zaatakować Iran tą samą taktyką. Z drugiej strony stawiają również na alternatywne środki obronne, takie jak drony przechwytujące i lasery. Izrael ma już podobno uruchomiony system obrony laserowej. Jednak ma on swoje wady: cel musi być naświetlany przez pewien czas, a ponadto na jego działanie wpływają warunki pogodowe i atmosferyczne.

  • Trump traci kontrolę. Nie tak miała wyglądać wojna z Iranem

Ataki irańskich dronów pokazują, że nawet dobrze wyposażone państwa mają trudności z przechwytywaniem fal dronów. Dotychczasowe straty są hańbą dla armii Trumpa.”Amerykanie doświadczają w tej wojnie czegoś, co rzadko pojawia się w ich świadomości. Oni również są podatni na ataki z powietrza” — mówi magazynowi “Spiegel” Christian Molling, dyrektor think tanku European Defence in a New Age.

Podobne artykuły