Sekret skutecznego ataku na Iran. Zajrzeliśmy za kulisy amerykańskiego centrum dowodzenia. Tak wygląda wojna przyszłości
— Izrael dał systemom wspomagającym podejmowanie decyzji większą autonomię w generowaniu celów, niż ja mógłbym kiedykolwiek otrzymać — ostrzega jeden z europejskich generałów.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Departament Obrony USA / Wikimedia Commons Amerykański pocisk Tomahawk Nowoczesne programy i “banki lokalizacji” sprawiają, że amerykańskie i izraelskie dowództwa bombardują szybciej, skuteczniej i częściej. Technologiczny postęp może jednak skończyć się katastrofą.Demonstracja siły ognia Stanów Zjednoczonych i Izraela w Iranie była szybsza i bardziej przytłaczająca niż podczas dwóch pierwszych wojen w Zatoce Perskiej. Dwaj sojusznicy przeprowadzili 28 lutego więcej ofensywnych nalotów niż USA w pierwszym dniu poważnych walk w 1991 lub 2003 r. (przy znacznie większych siłach zbrojnych).Pięć dni później Pete Hegseth, amerykański sekretarz obrony, chwalił się, że “operacja »Epicka Furia« dostarczyła dwukrotnie większą siłę uderzeniową niż operacja »Szok i Przerażenie« w Iraku w 2003 r.”.
- Siły Iranu bronią się rękami i nogami. Mają atut, który oślepia obronę USA
USA i Izrael są w stanie przeprowadzić dużą liczbę nalotów i wystrzelić wiele rakiet, ponieważ potrafią identyfikować cele dokładniej i szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Robią to dzięki znacznie zwiększonemu wykorzystaniu oprogramowania — w tym, w ograniczonym dotychczas zakresie, sztucznej inteligencji. Siły zbrojne obu krajów generują i atakują cele na skalę przemysłową. Dziennikarze “The Economist” dotarli do ludzi, którzy od podszewki znają ten śmiercionośny system rodem z futurystycznych filmów. Oto ich ustalenia. Wybór celów jest przedmiotem intensywnej kontroli od pierwszych godzin wojny. 28 lutego 175 osób — w większości dzieci — zginęło w wyniku ataku na szkołę dla dziewcząt w Minabie w południowym Iranie. Cywilny obiekt został prawdopodobnie trafiony amerykańskim pociskiem Tomahawk. 11 marca “New York Times” poinformował, że Pentagon ustalił, iż uderzenie było efektem błędu w wyznaczeniu celu w ramach ataku na pobliską bazę morską. Hegseth naraził się na zarzut bezdusznego lekceważenia życia cywilów. Jednocześnie sekretarz wielokrotnie podkreślał, że chce nadać priorytet skuteczności sił zbrojnych, a także zredukował obronny budżet na ocenę szkód wyrządzonych ludności cywilnej. Według HRANA, organizacji monitorującej przestrzeganie praw człowieka z siedzibą w Waszyngtonie, do tej pory w Iranie zginęło prawie 1,8 tys. osób, w większości cywilów.
- USA kontra Iran. Kontrowersyjna polityka Hegsetha. “Nie do przyjęcia”
Stosowane przez USA i Izrael zmodernizowane systemy namierzania są znacznie lepsze w lokalizowaniu celów i minimalizowaniu ofiar cywilnych niż ich poprzednie wersje. W Stanach Zjednoczonych procesem związanym z atakami na Iran kierują ludzie w Tampie na Florydzie, w siedzibie Dowództwa Centralnego (CENTCOM), które jest odpowiedzialne za operacje Pentagonu na Bliskim Wschodzie.
Za kulisami
Dowódca generuje opcje dla różnych scenariuszy, takich jak bombardowanie irańskich obiektów jądrowych lub obalenie reżimu. Jego “J2”, czyli dyrekcja wywiadu, tworzy bazę danych zawierającą tysiące potencjalnych celów, zebranych na podstawie zdjęć satelitarnych, danych wywiadowczych i innych źródeł. Baza zawiera listy obiektów, które nie mogą być atakowane, takich jak szkoły, szpitale itp.”Weaponeer” (osoba przygotowująca broń do wystrzelenia) decyduje, jakie środki bojowe są potrzebne do poszczególnych celów, np. pociski do niszczenia bunkrów w przypadku obiektów podziemnych lub pociski kierowane GPS (znane jako JDAM) w przypadku budynków. Prawnicy sprawdzają cele, ale ich rola jest ograniczona. Jak twierdzi były amerykański dowódca, prawnik sprawdzający cele “nie mówi: »nie możesz tego zrobić«, mówi: »możesz to zrobić, ale oto konsekwencje«”. Ostatecznie to dowódca jest najwyższym prawnikiem.
- Trump uchylił wrota do piekła. Może nie dać rady zapanować nad sytuacją
“J5” (dyrekcja ds. strategii i planów) dowództwa łączy wszystkie te elementy w spójny plan wojenny i przekazuje go do “J3” (operacje), które ostatecznie dzieli strategię na “rozkazy lotnicze”, zazwyczaj na dwa dni do przodu.Od dawna wykorzystuje się do tego oprogramowanie. Ocenia ono prawdopodobieństwo zniszczenia celu, biorąc pod uwagę jego lokalizację i konstrukcję, oraz prawdopodobne szkody dla ludności cywilnej, symulując zasięg wybuchu, ciepła i odłamków. Wszystko to można nałożyć na mapy jako obraz o postrzępionych krawędziach, czasami nazywany “splat”. Jednak w ostatnich latach technologia ta znacznie się rozwinęła i stała się bardziej zaawansowana.
Zniszczenia szkoły w Minabie, 5 marca 2026 r.Stringer / Getty Images
As w amerykańskim rękawie
Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, w tym CENTCOM i NATO, wykorzystują obecnie system Maven Smart System, stworzony w dużej mierze przez amerykańską firmę Palantir, aby usprawnić cały proces. Maven jest znany jako narzędzie wspomagające podejmowanie decyzji. Pobiera ono informacje z otwartych źródeł, takich jak media społecznościowe, oraz ze źródeł niejawnych, takich jak satelity, i łączy je wszystkie razem. Jeśli Irańczyk wspomni na Telegramie (ulubionej aplikacji do takich rozmów w Iranie), że widział wyrzutnię rakietową przejeżdżającą obok jego domu, Maven może powiązać ten fragment z danymi z satelitów radiowych, które wykrywają emisje elektroniczne z irańskich radiostacji wojskowych. Następnie może wygenerować cele, ustalić, która broń najlepiej nadaje się do uderzenia w każdy z nich, i ocenić wyrządzone szkody.Maven służy również jako “cyfrowy bliźniak” świata rzeczywistego, jak pisze Arnel David, oficer NATO odpowiedzialny za program, co umożliwia dowódcom symulowanie skutków podjęcia konkretnej decyzji. Celem, jak twierdzi ekspert, jest przekształcenie dowodzenia wojskowego w “naukę opartą na przewidywaniach i wspomaganą przez maszyny”.
- Iran to powtórka z rozrywki? Oto krótka historia amerykańskich interwencji
Wszystko to oznacza, że dane mogą być przekształcane w cele w znacznie szybszym tempie. Joe O’Callaghan, emerytowany pułkownik, który kierował pracami nad Maven w XVIII Korpusie Powietrznodesantowym armii amerykańskiej, powiedział niedawno w podcaście, że jedno z tajnych badań wykazało, jak system Palantir pozwolił personelowi wojskowemu zaplanować operację na skalę wojny w Iraku przy użyciu jednej dziesiątej siły roboczej. Dodał, że od tego czasu sytuacja uległa poprawie.To, co wcześniej zajmowało dziesiątkom osób dziesiątki godzin, jak wyjaśnia były generał NATO zaangażowany w projekt, “można teraz sprowadzić do dwóch minut”. Europejski generał opisuje to, czego był świadkiem, jako “alchemię”. — Przechodzimy od 10 do 300 celów dziennie. Naszym celem jest 3 tys. dziennie — mówi.
Prezydent USA Donald Trump monitoruje atak na Iran, 2 marca 2026 r.The White House / Getty Images
Izraelski bank celów
Izrael używa innego oprogramowania, ale również “zindustrializował” ten proces, jak ujmuje to jeden z oficerów. Amerykańscy planiści byli zdumieni, gdy podczas przygotowań do wojny ich izraelscy odpowiednicy przybyli z “bankiem celów” zawierającym tysiące irańskich lokalizacji (oraz amunicję potrzebną do każdego z nich): siedziby i domy irańskich przywódców, bazy wojskowe i milicji, wyrzutnie rakiet i fabryki, infrastruktura cywilna i wiele innych.
Izrael dał systemom wspomagającym podejmowanie decyzji większą autonomię w generowaniu celów, niż ja mógłbym kiedykolwiek otrzymać
— mówi europejski generał.Proces izraelski ma swoje korzenie w wojnie Jom Kippur z 1973 r., kiedy to samoloty tego kraju zostały zniszczone przez radzieckie systemy obrony powietrznej. To skłoniło siły powietrzne do systematycznego gromadzenia i łączenia danych dotyczących rakiet ziemia-powietrze (SAM) wroga, co przyczyniło się do zdecydowanego zwycięstwa nad Syrią w 1982 r. Następnie, podczas wojny z Hezbollahem w Libanie w 2006 r., Izrael stanął przed nowym problemem. Gdy wojna ciągnęła się przez 34 dni, izraelscy generałowie narzekali, że “bankowi skończyły się cele”. Amos Jadlin, ówczesny dowódca wywiadu wojskowego, zaadaptował metody stosowane przeciwko rakietom SAM i rozszerzył je na wszystkie potencjalne cele. Szef sztabu Sił Obronnych Izraela (IDF) miał w końcu gotową oprawioną kopię celów Hamasu. Za każdym razem, gdy z Gazy wystrzeliwano rakietę, mógł w ciągu kilku minut wybrać miejsce do odwetu.
- Oto 12 brutalnych lekcji z wojny Trumpa z Iranem. Wnioski są wyjątkowo ponure. I dotyczą całego świata [KOMENTARZ]
Wszystko to może wydawać się czarną magią. Dowódcy twierdzą jednak, że bazy celów stworzone przez Maven i inne narzędzia, które były testowane przez prawie dekadę, są wiarygodne. Do każdego celu stosują poziom pewności, w zależności od danych bazowych. Według jednego z oficerów są one również lepsze w identyfikowaniu obiektów cywilnych niż zestresowani analitycy.
Największa wada i błąd operatora
Zarówno w amerykańskich, jak i izraelskich siłach zbrojnych ludzie zatwierdzają każdy cel, z wyjątkiem ekstremalnych sytuacji, takich jak systemy obrony powietrznej, których zadaniem jest zwalczanie dużej liczby nadlatujących pocisków. Jednak niektórzy znawcy tematu przyznają, że rosnąca skala i tempo ataków stworzyły zachęty do przyznania komputerom większej swobody w faktycznym ostrzeliwaniu wygenerowanych przez nie celów.Obawy dotyczące autonomicznych uderzeń są sednem sporu między firmą Anthropic, twórcą modelu sztucznej inteligencji Claude, a Pentagonem, choć na razie pozostaje to hipotetyczną obawą. Claude jest w pewnym stopniu wykorzystywany w ramach programu Maven, ale nie do zadań geoprzestrzennych, takich jak identyfikacja obiektów.Niektóre kraje NATO “obawiają się utraty kontroli przez człowieka“, jak twierdzi jedno ze źródeł. — Zmiany zachodzą w tempie, którego cztery lata temu nawet bym nie zrozumiał — ujawnia rozmówca. W wielu przypadkach problem z komputerowymi bazami celów wynika nie tyle z samych komputerów, co z ludzi, którzy je obsługują. — Sztuczna inteligencja może ulepszyć pracę dobrego oficera wywiadu i pomóc zmniejszyć szkody uboczne — twierdzi izraelskie źródło.
Jeśli jednak oficer wywiadu stara się tylko znaleźć więcej celów i nie dba o to, kto ucierpi, sztuczna inteligencja pomoże mu wygenerować te cele.
Brak ponownej weryfikacji celów mógł być przyczyną problemu związanego z atakiem na szkołę dla dziewcząt w Minabie. W miarę jak ludzie są zasypywani coraz większą liczbą celów generowanych komputerowo — co umożliwia przeprowadzanie znacznie większej liczby ataków dziennie — minimalizowanie ryzyka takich katastrof będzie stanowiło coraz większe wyzwanie.W USA być może największym wyzwaniem jest sytuacja na szczytach władzy. Hegseth podważa prawa wojenne, zwalnia prawników wojskowych i łagodzi zasady prowadzenia działań zbrojnych. Według jednego z urzędników sekretarz zmniejszył o 90 proc. liczbę pracowników Pentagonu, którzy zajmują się ochroną ludności cywilnej. Zespół ds. szkód cywilnych działający w ramach CENTCOM liczy obecnie jedną trzecią personelu sprzed czasów Hegsetha. Największe straty poniosły osoby zajmujące się planowaniem i pracujące w tzw. komórkach uderzeniowych. Tacy pracownicy mogą pomóc zrozumieć, w jaki sposób zmiany na terenie Iranu sprawiają, że cele takie jak szkoła w Minabie stają się nieaktualne.— Im więcej robimy po stronie planowania, tym mniej musimy martwić się o miejsca, takie jak Minab — twierdzi jeden z urzędników. 8 marca Centralne Dowództwo USA oświadczyło, że Irańczycy powinni pozostać w domach, aby uniknąć śmierci, i oskarżyło przywódców Iranu o narażanie cywilów na niebezpieczeństwo poprzez rozmieszczanie broni na terenach zabudowanych. Reżim, jak stwierdza CENTCOM, “rażąco lekceważy bezpieczeństwo niewinnych ludzi”.© The Economist Newspaper Limited, 11 marca 2026 r.