Zabił, zgwałcił, zabił, a potem na front. „Pierwszy taki przypadek”

Żołnierze rosyjscy. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Alex Vog Podpisany przez Władimira Putina dekret nie traci na ważności. Oto jak działa w rzeczywistości: zamiast 37 lat więzienia, ponowne wyjście na front. Praktykę szukania rekrutów do walk w Ukrainie wśród osób zamkniętych w rosyjskich więzieniach rozpoczęła już w pierwszym roku wojny Grupa Wagnera. Rok później taki sam sposób działania przyjęło rosyjskie ministerstwo obrony. W marcu – dwa lata później – Władimir Putin podpisał prawo zawieszające rekrutom pozostałe wyroki na czas trwania służby wojskowej. Zgodnie z tym samym prawem skazańcy-rekruci mogą zostać usunięci z rejestru karnego, jeśli tylko otrzymają nagrody państwowe. Teraz media obiegają szokujące doniesienia dotyczące wykorzystania w praktyce wprowadzonego w Rosji prawa. Kanał informacyjny na Telegramie Ostorożno Nowosti opisał historię Iwana Rossomakina, który odbywał 14-letni wyrok za morderstwo, kiedy został po raz pierwszy zwerbowany przez Grupę Wagnera w 2022 r. do walki w Ukrainie. Do więzienia mężczyzna ponownie trafił w kwietniu. Został wówczas skazany na 22 lata pozbawienia wolności za to, że po powrocie z frontu w Ukrainie go swojego rodzinnego miasta w obwodzie kirowskim pchnął nożem i zgwałcił starszą sąsiadkę. Odwołanie do sądu apelacyjnego podniosło wyrok do 23 lat. Działająca na rzecz ofiar brutalnych przestępstw organizacji Trawmpunkt rodzina ofiary zbrodni Rossomakina poinformowana została przez naczelnika więzienia, w którym przebywał mężczyzna, że został on zwolniony na mocy ustawy zezwalającej skazanym przestępcom na wstąpienie do wojska. W więzieniu odsiedział mniej niż pół roku. Według kanału Ostorożno Nowosti przypadek Rossomakina jest prawdopodobnie pierwszym takim, w którym „zwerbowany więzień uniknął kary po tym, jak po raz drugi został wysłany do strefy działań wojennych”. Czytaj też: 
Zabił, wyszedł na front, znowu zabił, zgwałcił, ponownie wyszedł na front
Sytuacja Rossomakina jest prawdopodobnie pierwszą taką w historii
Tak Rosja chce skusić ochotników. W grze nowy „bonus”Czytaj też:
Ukraińcy szturmują granicę z Rosją. Generał o postępach