03 April, 2025

Przesmyk suwalski na celowniku Rosjan? Ekspert nie ma wątpliwości

Przesmyk suwalski na celowniku Rosjan? Ekspert nie ma wątpliwości

Przesmyk suwalski na celowniku Rosjan? Ekspert nie ma wątpliwości

Manewry wojskowe ZAPAD Źródło: Newspix.pl / SWNS Niemcy wzięli pod lupę sprawę potencjalnego ataku Rosji na Przesmyk suwalski. Ustalenia dziennikarzy skomentował Maciej Matysiak, były wiceszef SKW.

Niepokojąca analiza dotycząca bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO pojawiła się na łamach niemieckiego „Handelsblatt”. Przesmyk suwalski, chociaż liczy niespełna 100 kilometrów, jest jednym z najbardziej newralgicznych punktów NATO w Europie.

Przesmyk suwalski celem Rosjan? Niemcy ostrzegają

Niemieccy dziennikarze podkreślili, że w przypadku potencjalnej agresji Rosji, jego zajęcie mogłoby skutecznie odciąć Litwę, Łotwę i Estonię od reszty NATO. Z kolei z perspektywy Rosjan połączenie lądowe z obwodem królewieckim byłoby strategicznym zyskiem.

W artykule, który ukazał się w „Handelsblatt” przypomniano słowa Sabine Adler, ekspertki ds. Rosji, która ostrzegała, że „istnieje realne ryzyko wojny a jego tłem są ćwiczenia Zapad”. Manewry wojskowe Rosji i Białorusi zostały zaplanowane na wrzesień. Trzy lata temu podobne ćwiczenia prowadzono w pobliżu Ukrainy.

Przesmyk suwalski zostanie zaatakowany? Ekspert komentuje

Maciej Matysiak, były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego nieco tonuje nastroje i uspokaja, że tego rodzaju komentarze od momentu wojny w Ukrainie nie są niczym nowym. – Trzeba zdawać sobie sprawę, że przesmyk suwalski to jest hasło raczej wykreowane, to jest po prostu linia na mapie. Przesmyk suwalski jest rozumiany jako część granicy polskiej, granica między Polską a Litwą, którą rozdzieliła obwód królewiecki od terytorium Białorusi – tłumaczył w rozmowie z Radiem Zet ekspert Fundacji Stratpoints.

Dodał, że „duże manewry wojskowe przez Rosję były traktowane jako element sprawdzenia swojej gotowości oraz gotowości przeciwników”.

Ekspert o potencjalnym ataku Rosji na Przesmyk suwalski

W opinii Macieja Matysiaka o tym, że Rosja nie przygotowuje się do żadnych działań militarnych w rejonie Przesmyku Suwalskiego może świadczyć fakt, że na razie nie ma żadnych doniesień o gromadzeniu zapasów. – Do takich działań potrzeba logistyki. Chodzi o zapasy, amunicję, jedzenie paliwo i tak dalej. Rosjanie przed atakiem w 2022 roku gromadzili od jesieni wojska aż do prawie końca zimy – wyjaśnił ekspert.

– Wówczas Amerykanie mówili, że wojskowi nie zjechali do koszar, tylko zostali wzdłuż granicy. Ponadto zgromadzili takie zapasy, które wskazywały, że to nie są ćwiczenia, tylko przygotowania do inwazji. W tym wypadku nie widzę żadnych danych, które by na to wskazywały – przypomniał były wiceszef SKW.

Podobne artykuły