Protest przed wioską olimpijską. Policja użyła gazu łzawiącego
Przed wioską olimpijską w Mediolanie protestowało w sobotę wieczorem kilkadziesiąt osób. Policja użyła wobec nich armatek wodnych i gazu łzawiącego. Demonstranci zgromadzili się w sprzeciwie przeciwko wpływowi igrzysk na środowisko oraz obecności agentów ICE.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy PAP/EPA/DAVIDE CANELLA Starcie protestujących z policją w Mediolanie
- Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
W stronę wioski maszerowało pierwotnie około 10 tys. ludzi, ale znaczna większość pokojowo nastawionych opuściła miejsce. Jedynie mniejsza grupa ruszyła na policjantów. Protestujący rzucali w funkcjonariuszy racami i kamieniami, policja odpowiedziała gazem łzawiącym i armatkami wodnymi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Protestujący starli się z funkcjonariuszami amerykańskich organów ścigania w Los Angeles
Poznaj kontekst z AI
Dlaczego odbył się protest przed wioską olimpijską? Jakie środki użyła policja podczas protestu? Ile osób początkowo maszerowało w kierunku wioski olimpijskiej? Kto był celem protestu obok igrzysk olimpijskich?
- Atak na włoską kolej podczas igrzysk olimpijskich. “Poważny sabotaż”
“Odzyskajmy miasta i uwolnijmy góry” — głosił napis na transparencie grupy nazywającej się Niezrównoważonym Komitetem Olimpijskim. Demonstranci nieśli także tekturowe wycinanki przedstawiające drzewa wycięte pod budowę nowego toru bobslejowego w Cortinie.
Protesty miały miejsce w trakcie wizyty wiceprezydenta USA J.D. Vance’a — szefa amerykańskiej delegacji. Demonstracja skierowana była także przeciwko obecnym we Włoszech agentom ICE, których zadaniem była ochrona amerykańskich urzędników.
Opracowanie:
- Aleksander Łazor