Prezydent Puław pójdzie do aresztu. Powód jest kuriozalny. „Chore i bezduszne prawo”

Paweł Maj Źródło: Facebook / Paweł Maj Prezydent Puław pójdzie na pięć dni do aresztu śledczego przez to, że umożliwił dzieciom korzystanie z Orlika. Paweł Maj zaznaczył, że mógłby zapłacić karę, ale wówczas nikt by się o tym nie dowiedział. Prezydent Puław poinformował w mediach społecznościowych, że 7 kwietnia stawi się przy bramie Zakładu Karnego w Opolu Lubelskim, gdzie odbędzie pięć dni aresztu. Wszystko przez to, że umożliwił dzieciom korzystanie z boiska Orlika przy jednej ze szkół podstawowych. „Bezduszne, kalekie prawo, które uderza wprost w dzieci. Przez lata ciągną się wyroki, które są absurdem. Zapłacenie przez miasto grzywny za to, że dzieci mogą ćwiczyć na przyszkolnym boisku, byłoby usankcjonowaniem niesprawiedliwości. Dlatego wybrałem więzienie. To nie są tylko słowa – to czyny” – tłumaczył Paweł Maj. „To problem całej Polski! W kraju mamy 2 700 Orlików. Jeśli nic się nie zmieni, każda miejscowość może stanąć przed podobnym problemem. Nie możemy budować boisk w lasach czy na odludziu, bo komuś przeszkadzają dzieci! One nie mogą czekać latami, aż sądy pozwolą im normalnie grać i korzystać z obiektów, które przecież powstały dla nich” – kontynuował polityk. „To czas na zmiany! Moja odsiadka to symbol. Świadomy wybór. Miasto mogło zapłacić pięć tys. zł i sprawa przeszłaby bez echa. Ale wtedy nikt by o tym nie usłyszał, a niesprawiedliwość trwałaby dalej. Wierzę, że mój gest otworzy oczy decydentom i zmobilizuje ich do zmian. Bo dzieci powinny mieć prawo do sportu i wypoczynku bez przeszkód!” – podsumował prezydent Puław. Maj w rozmowie z natemat.pl rozwinął, że sprawa ciągnie się od 2017 r. – To za chwilę będzie całe pokolenie. My nie możemy czekać, żeby wpuścić dzieci na boisko, kiedy one będą już dorosłe – zauważył prezydent Puław. Polityk zarzucił małżeństwu, że „terroryzują całą społeczność”. – Ci państwo, którzy pozywają, pobudowali się przy już istniejącym boisku, jedynym w promieniu wielu kilometrów. Wybudować się przy szkole i mieć pretensje, że dzieci biegają, to jest coś niesamowitego – zauważył Maj. Prezydent Puław zaznaczył, że zgłaszał sprawę m.in. w ministerstwach. Ocenił, że kara pięciu tys. jest za to, że dzieci ćwiczą po lekcjach. – Smutne, ale takie są realia – stwierdził. Polityk podkreślił, że „nie wie, co go czeka w więzieniu”. Małżeństwo skarżyła się na hałas i uciążliwe oświetlenia w pobliżu Orlika. Prezydent Puław grzmi
Paweł Maj pójdzie do aresztu na pięć dni. „Terroryzują całą społeczność”