08 December, 2024

Polska zupa to potęga, czyli Rafał Trzaskowski na starcie kampanii

Polska zupa to potęga, czyli Rafał Trzaskowski na starcie kampanii

Polska zupa to potęga, czyli Rafał Trzaskowski na starcie kampanii

Rafał Trzaskowski Źródło: PAP / Jarek Praszkiewicz Koalicja Obywatelska zainaugurowała w sobotę kampanię prezydencką Rafała Trzaskowskiego. Slogan przewodni gliwickiej imprezy brzmiał: „Cała Polska ruszy naprzód”. Został wielokrotnie powtórzony, by dobrze wbił się odbiorcom w pamięć. W wystąpieniu kandydata dużo było o pokorze, wspólnocie i Polsce powiatowej. Wielokrotnie padły słowy o potędze – w odniesieniu do polskiej gospodarki, kultury, armii.

Gliwicka konwencja inaugurująca kampanię nie była tak amerykańska w stylu jak Andrzeja Dudy w 2015 roku. Ale i tak miała imponujący rozmach. I nie zepsuły tego protesty, które związki górnicze i hutnicze zaplanowały na ten dzień w Gliwicach, żądając ochrony miejsc pracy.

Donald Tusk ogłosił, że Trzaskowski jest kandydatem obywatelskim, choć wiadomo, że kandydat został wskazany przez premiera do prawyborów, wybrały go partie polityczne, a sam jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej, zatem jest kandydatem pod każdym względem partyjnym. Widocznie jednak fakt, iż PiS wybrało kandydata bezpartyjnego, którego reklamuje jako obywatelskiego trzeba było jakoś zneutralizować, stąd ogłoszenie Trzaskowskiego kandydatem obywatelskim.

Pokora i odczarowanie bonjour

Sztab Rafała Trzaskowskiego wyszukał przed konwencją wszystkie słabości kandydata i tak zbudował jego przemówienie, by każde z nich z góry rozbroić. Już od pewnego czasu krążyły informacje, że dla mieszkańców Polski powiatowej trzeba Trzaskowskiego „odbonjuorowić” czyli sprawić, żepolska prowincja nie będzie go postrzegała jako polityka głównie przemawiającego do elit, po francusku.Stąd mnóstwo było o pokorze i o znajomych samorządowcach z Polski powiatowej, którzy – jak mówił – prosili, żeby im pomógł, bo od PiS-u nie doczekali się pomocy.

Do problemu języka francuskiego sztabowcy podeszli też z humorem. Gdy kandydat zachwalał polskie produkty rolne (“polska zupa to potęga”), w tym polskie wina, które jego zdaniem nie ustępuje francuskim, powiedział: mam taki gotowy slogan „bonjour, pijcie polskie wino”.

Wiadomo, że kandydat ma pewien kłopot z tradycją, po tym gdy wydał zarządzenie o zdejmowaniu krzyży w stołecznych urzędach. Dlatego w przemówieniu nie zabrakło słów „o tradycji, która nas wzmacnia”, a także kilku wersów o patriotyzmie.

Ponieważ głosami części koalicji rządzącej upadł w Sejmie projekt ustawy o depenalizacji pomocy przy przerywaniu ciąży, w przemówieniu Trzaskowskiego nie zabrakło i tego wątku. – Kobiety muszą decydować o swoim życiu i zdrowiu – grzmiał Trzaskowski.

Kandydat KO na prezydenta nie pominął sprawy bezpieczeństwa. Trzaskowski stwierdził, że to skandal, iż Niemcy wydają za mało na zbrojenia i zapowiedział, że w 2026 roku Polska będzie wydawała 5 proc. PKB na ten cel. Przypomniał o budowie umocnień na wschodzie kraju, nazwanych przez rządzących „tarczą wschód”. – Pokazujemy, że będziemy bronić każdego centymetra naszej ziemi i nikt się nie odważy podnieść na nas ręki – mówił Trzaskowski, jakby z góry rozbrajając narrację PiS, że za swoich rządów PO likwidowała jednostki wojskowy na wschodzie Polski.

O wpływie Glapińskiego na ceny masła

Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta nie stronił od krytyki PiS. Zgodnie z jego słowami PiS przez osiem lat rządów nic nie zrobiło, tylko napychało sobie kieszenie i produkowało milionerów za publiczne pieniądze. O inwestycjach tylko mówiło ale nie ich nie przygotowało.

– KiIku facetów pilnowało pola – przekonywał Trzaskowski, dodając, że PO te inwestycje zrealizuje, gdyim się przyjrzy. Według Trzaskowskiego, rządy PiS,to było osiem straconych lat, co jest odmianą narracji PiS z 2015 roku, że po 8 latach rządów PO-PSL Polska jest w ruinie. – Gdybyśmy to my rządzili nie byłoby inflacji – przekonywał Trzaskowski, pomijając fakt, że jego formacja rządzi od roku, a inflacja się utrzymuje, a nawet, według prognoz, będzie rosła. O ceny masła, które ostatnio budzą ogromne emocje, oskarżył Adama Glapińskiego, prezesa NBP i też udało mu się pominąć milczeniem fakt, że to rząd koalicyjny podniósł VAT na żywność z 0 do 5 proc w kwietniu tego roku. Dodał, też, że to przez Glapińskiego utrzymują się wysokie stopy procentowe, bo prezes NBP realizuje polityczne zlecenie PiS, by dręczyć Polaków wysokimi ratami kredytów. Co prawda decyzja o stopach procentowych zapada w gronie Rady Polityki Pieniężnej, w której zasiadają również osoby wybrane przez KO ale to przecież nieistotny drobiazg.- Z tego miejsca wzywam prezesa Glapińskiego do obniżenia stóp procentowych – grzmiał Trzaskowski.

Równe prawa kobiet i mężczyzn

Rafał Trzaskowski nie uciekł od składania konkretnych obietnic wyborcom, m.in. powiedział, że gwarantuje Polakom tanią energię, choć nie rozwinął tej myśli. Zapowiedział przygotowanie całych pakietów ustaw do podpisania, zaraz po tym gdy zostanie prezydentem („jestem przekonany, że wygramy”). Obiecał utworzenie funduszu prezydenckiego w wysokości 2 mld zł, który zostanie przeznaczony na pomoc małym samorządom.

Intrygująco zabrzmiały słowa Trzaskowskiego o tym, że kobiety i mężczyźni muszą mieć takie sama prawa i perspektywy rozwoju. Tutaj autor nie sprecyzował co ma na myśli ale być może równe prawa dotyczą zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, o czym coraz głośniej się mówi w kręgach sympatyzujących z rządem.

– Chcemy współpracy i równych szans i wtedy cała Polska ruszy naprzód – wołał Trzaskowski.

Przemówienie kandydata KO na prezydenta bez wątpienia było kierowane przede wszystkim do sympatyków Platformy Obywatelskiej, a nie do nieprzekonanych, bo argumentów na rzecz poparcia Trzaskowskiego nie padło zbyt wiele. Ale jak na początek kampanii było to udane wystąpienie.

Na pewno Trzaskowski jako mówca wypadł lepiej niż jego główny konkurent czyli Karol Nawrocki na swojej pierwszej konwencji. Inauguracja kampanii kandydata KO była przygotowana profesjonalnie i z rozmachem. Trzaskowski nie ustrzegł się drobnych błędów np. wtedy gdy mówił, że otwarta dłoń może wygrać z zaciśniętą pięścią i potrząsał zaciśniętą pięścią. Ale to jest dopiero początek drogi. Przez pół roku wszystko można jeszcze naprawić. Albo zepsuć.

Podobne artykuły