21 March, 2026

Policja przechwyciła kolejne balony meteorologiczne. Dołączono do nich pakunki

Podlaska policja odnalazła kolejne balony meteorologiczne wykorzystywane do przemytu papierosów przez granicę polsko-białoruską.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Policja przechwyciła kolejne balony meteorologiczne. Dołączono do nich pakunki Soft Light / Shutterstock / Shutterstock Balony meteorologiczne w rękach policji (zdj. ilustracyjne) W sobotę służby poinformowały o odnalezieniu pięciu balonów meteorologicznych oraz dziesięciu pakunków owiniętych folią. Jak przekazał Konrad Karwacki z zespołu prasowego podlaskiej policji, znaleziska te zlokalizowano na terenie powiatów łomżyńskiego, monieckiego, siemiatyckiego, bielskiego i białostockiego. W niektórych miejscach odkryto zarówno balony, jak i pakunki, w innych jedynie same paczki.

  • Zobacz też: Potężna awaria ważnego systemu aptecznego. “Udało się opanować”

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Obiekt z rosyjskim napisami pod Olsztynem. Jest reakcja służb

Balony meteorologiczne nad Polską. Kolejne sztuki w rękach policji

Od wczesnych godzin porannych na miejscu pracują policjanci oraz funkcjonariusze Straży Granicznej. Karwacki wyjaśnił, że w miejscowości Młynnik w powiecie łomżyńskim do jednego z balonów doczepiono pakunek zawierający aż 3 tys. paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Policja nie wyklucza, że w pozostałych paczkach także mogą znajdować się nielegalne wyroby tytoniowe.

  • Zobacz: Wojny balonowe. Co planuje Aleksander Łukaszenko?

Kilka dni wcześniej podlaska policja informowała o podobnym incydencie — balon z podczepionym pakunkiem został odnaleziony na jednej z posesji w Białymstoku. Balony wypełnione papierosami to, jak zauważają funkcjonariusze, jeden z najnowszych sposobów przemytników na przerzucanie nielegalnych towarów przez granicę. Policja apeluje, by w przypadku zauważenia podejrzanych pakunków nie zbliżać się do nich i nie dotykać ich, lecz natychmiast powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Opracowanie: 

  • Joanna Murawska
Podobne artykuły