28 August, 2025

Cztery martwe łosie. Obrońcy zwierząt żądają zmian od właściciela posesji

Cztery martwe łosie. Obrońcy zwierząt żądają zmian od właściciela posesji

Cztery martwe łosie. Obrońcy zwierząt żądają zmian od właściciela posesji

Łoś Źródło: Shutterstock W podtoruńskiej miejscowości Osiek nad Wisłą zginął łoś podczas próby pokonania ogrodzenia. To czwarty taki przypadek w ostatnich latach. Okoliczni mieszkańcy zwracają uwagę na ostre zakończenie płotu. Właściciel działki zapowiada zmiany w ogrodzeniu, a obrońcy praw zwierząt – interwencję.

W miejscowości Osiek nad Wisłą w środę doszło do smutnego zdarzenia. Okolicznych strażaków wezwano do usunięcia ciała łosia, który poniósł śmierć na ogrodzeniu prywatnej posesji w lesie.

Czwarta śmierć łosia na tej samej działce. Niebezpieczne ogrodzenie

Okazało się, że to już czwarty raz od 2021, kiedy z powodu ogrodzenia tej działki zginął łoś. Okoliczni mieszkańcy zwracają uwagę na ostre szpikulce, jakimi zakończony jest płot. Zdaniem mieszkanki ul. Barwnej w Osieku nad Wisłą nawet wysoko skaczące łosie mogą bezpiecznie pokonać przeszkody i zawisają na ogrodzeniu. Kobieta zwróciła na to uwagę w rozmowie z dziennikarzami RMF 24.

Polska Agencja Prasowa rozmawiała z właścicielem posesji, który zapowiedział, że zmodyfikuje swoje ogrodzenie, aby było bezpieczniejsze dla żyjących w okolicznych lasach łosi.

– Strasznie mi przykro, że do tego znów doszło. To trzeci łoś, który zginął w tym miejscu. Sąsiedzi przesadzają o tyle, że czwarty po prostu zdechł w pobliżu. W mojej ocenie płot jest przepisowy i to potwierdzały dotychczasowe kontrole. Tym niemniej zobowiązuję się do tego, że ten płot zostanie zmieniony i dospawamy poprzeczną belkę. To jednak ogromne koszty i trzeba znaleźć wykonawcę. Zrobię to jednak, żeby kolejne zwierzęta tam nie ginęły – oświadczył mężczyzna.

Mieszkaniec Osieku zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie zabudowane zostały sąsiednie działki, co jego zdaniem odcięło łosiom dostęp do naturalnych wodopojów.

Interwencja Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt. „Na pewno tak tego nie zostawimy”

Śmierć łosi skomentował również prezes Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt, który powiedział, że powtarzające się od lat interwencje Straży Gminnej nie przynoszą rozwiązania problemu.

– Postępowania są umarzane pomimo ewidentnie za niskiego i nieprawidłowo wykonanego ogrodzenia. Sprawa nadaje się do sądu. Wraz z Toruńskim Towarzystwem Ochrony Praw Zwierząt wystąpię o informację i dokumentację z poprzednich umorzonych postępowań. Na pewno tak tego nie zostawimy – powiedział.

Podobne artykuły