26 September, 2023

Oburzające metody „szkolenia” psa. „Dławik, który wbił mu się w skórę”

Oburzające metody „szkolenia” psa. „Dławik, który wbił mu się w skórę”

Jak wynika z relacji portalu „Gazeta.pl”, do ośrodka szkoleniowego z Poznania trafił niedawno 2-letni Coffe, pies rasy golden retriever.

Jak wyglądało „szkolenie” odebranego psa?

Jego właścicielka zwróciła się do ośrodka o pomoc przy „agresywnym, straumatyzowanym goldenie, który przeszedł wiele szkoleń, ale jego stan był bardzo trudny”. Pies miał m.in. źle reagować na dotyk i dopuszczać się pogryzień. Pobyt w ośrodku miał na celu pozbycie się takich zachowań.

Zastosowane w ośrodku metody treningowe okazały się oburzające. Ostatecznie Coffe został odebrany z ośrodku przez przedstawicieli fundacji „Duch Leona”, która pomaga agresywnym i trudnym psom.

„Przez 10 dni miał być zamknięty w budzie i wypuszczany dwa razy dziennie na spacero-treningi. Coffe w ciasnej budzie był ubrany w dwie obroże, szelki, kaganiec i dławik, który wbił mu się w skórę. Jak przekazała Fundacja, jest to kolejny »zgnojony i upodlony do granic pies«, który trafia do wolontariuszy po działaniach tego typu ośrodków” – donosi „Gazeta.pl”.

Stanowisko ośrodka, w którym przebywał pies

Pobyt Coffego został skomentowany przez założycielkę ośrodka. Kobieta oświadczyła, że właścicielka psa miał otrzymać „jasne informacje”, w jaki sposób ma przebiegać szkolenie.

„Oraz jakie będzie miał u nas warunki (buda oraz kaganiec, dławik i podpięte smycze dla bezpieczeństwa pracowników i samego goldena) i wyraziła na to zgodę – mówi na nagraniu właścicielka ośrodka. Pies miał znaleźć się w budzie, bo nie było dla niego miejsca w kojcu lub klatce. Miał wychodzić dwa razy dziennie, żeby »ograniczyć stres« i »oswoić go z otoczeniem«. Coffee miał mieć dostęp do wody podczas wychodzenia oraz w budzie” – czytamy w dalszej części publikacji.

Właścicielka ośrodka dodała, że pies był bardzo zestresowany i zastosowane metody „treningowe” nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Zarzuciła także właścicielce psa, że ta miał zwlekać z odbiorem swojego pupila. – Zapewniamy, że zrobiliśmy co w naszej mocy, by pomóc Coffiemu – skwitował ośrodek.

facebookCzytaj też:
Ciapunio miał zniszczyć pole kapusty. Internauci bronią psa z programu „Sprawa dla reportera”
Czytaj też:
Prawie tysiąc osób szczekało na placu w Berlinie. Identyfikują się jako psy

Podobne artykuły