Zamknięto bazę wojskową w Niemczech. Podejrzenie aktu sabotażu

Koszary w Kolonii-Wahn w Niemczech Źródło: Newspix.pl / IMAGO Niemiecka baza wojskowa obok portu lotniczego Kolonia/Bonn została zamknięta – podał Reuters. Woda na terenie obiektu może być skażona. Władze prowadzą dochodzenie w sprawie możliwego aktu sabotażu. Doniesienia o zamknięciu bazy wojskowej w pobliżu portu lotniczego Kolonia/Bonn w Niemczech potwierdził rzecznik Dowództwa Terytorialnego w Berlinie. – Mamy swoje powody, dla których podejmujemy takie działania i traktujemy sprawę poważnie – przekazał, cytowany przez Reuters. Przedstawiciel jednostki odmówił jednak podania szczegółów. Z ustaleń agencji wynika, że żołnierze i pracownicy bazy wojskowej – w sumie 5500 osób – zostali ostrzeżeni przed spożywaniem wody z kranów. Niemieckie władze mają prowadzić dochodzenie w sprawie możliwego aktu sabotażu, co potwierdziło źródło w służbach bezpieczeństwa. Jak przekazał portalowi WDR rzecznik Bundeswehry ppłk Ulrich Fonrobert, w działaniach udział bierze policja i Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Z medialnych doniesień wynika, że podczas czynności odkryto dziurę w ogrodzeniu bazy wojskowej, co skłoniło służby do rozważenia, czy nie doszło do przestępstwa. Na miejscu zebrano próbki wody, która zostanie teraz zbadana. Reuters podkreślił, że ostrzeżenie przed piciem wody z kranu to środek ostrożności, który został wprowadzony na czas działań służb. Niemieckie media przekazały, że na miejscu wprowadzono też zakaz wchodzenia na teren koszar i opuszczania bazy wojskowej. Obiektu pilnują funkcjonariusze policji, którzy otoczyli go szerokim kordonem. Na terenie bazy stacjonuje kilka wydziałów, w tym jednostka lotnicza Bundeswehry. Znajduje się tam flota samolotów wojskowych, którymi podróżują wysocy rangą urzędnicy państwowi, w tym kanclerz Niemiec Olaf Scholz i członkowie jego gabinetu. Z ustaleń Reuters wynika, że policja nie może na razie komentować wydarzenia. Czytaj też: 
Zamknięto bazę wojskową w Niemczech
Podejrzenie aktu sabotażu. Trwają działania służb
Niemcy podejrzewają go o wysadzenie Nord Stream. Ukrainiec wyjechał z PolskiCzytaj też:
Niemcy mają problem z przestępczością. Chcą zakazać tej broni