18 March, 2026

Niebezpieczna gra Donalda Tuska w sprawie polexitu. “Ta ścieżka jest naprawdę krótka”

Niebezpieczna gra Donalda Tuska w sprawie polexitu. "Ta ścieżka jest naprawdę krótka"

Dr Bartosz Rydliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie w rozmowie z Onetem ostrzega przed upolitycznianiem tematu polexitu i wykorzystywaniem go w przyszłej kampanii wyborczej.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Niebezpieczna gra Donalda Tuska w sprawie polexitu. "Ta ścieżka jest naprawdę krótka" Wojciech Olkusnik/East News / East News Donald Tusk, Karol Nawrocki Bartosz Treder: Jakie przesłanki muszą zostać spełnione, aby dany kraj mógł wyjść z Unii Europejskiej?Dr Bartosz Rydliński, politolog, UKSW: Przede wszystkim państwo musi wyrazić taką wolę. Istnieją dwie ścieżki. Może to być referendum, jak w przypadku Wielkiej Brytanii, albo uzyskanie odpowiedniej większości parlamentarnej, która ratyfikuje umowy międzynarodowe. Obydwie opcje mają jednak różną wagę polityczną. Decyzja wyłącznie zgody parlamentarnej nie ma legitymacji społecznej, którą posiada referendum.

  • Zobacz: Zdecydowana deklaracja Donalda Tuska. “Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać”

Proces akcesyjny w przypadku Polski należał do skomplikowanych. Wyjście mogłoby być takie proste? Rząd nie mógłby zabezpieczyć prawnie tej kwestii? Przegapiliśmy ten moment kilkanaście lat temu, gdy na horyzoncie nie było perspektywy wyjścia któregokolwiek kraju z Unii Europejskiej. Mogliśmy wówczas wpisać obecność Polski w UE np. do konstytucji. Na to był czas w latach 2007-2015. Szczególnie w okresie, gdy prezydentem był Bronisław Komorowski. Politycy nie brali wtedy pod uwagę perspektywy, że do władzy mogłaby dojść większość parlamentarna, która chciałaby wyprowadzić Polskę ze wspólnoty. Niebezpieczna gra Donalda Tuska w sprawie polexitu. "Ta ścieżka jest naprawdę krótka" Bronisław Komorowski, Donald Tusk 2019 r.Andrzej Iwanczuk/REPORTER/EN / East News

Politolog przytoczył słowa byłego ministra PiS. “Przestrzegł partyjnych kolegów”

Donald Tusk twierdzi, że Karol Nawrocki razem z PiS i Konfederacją chcą polexitu. Istnieje takie ryzyko, czy jednak to element przeciągania liny podczas dyskusji o programie SAFE?Jeśli premier zacznie tak dosadnie mówić o wyjściu Polski ze wspólnoty, to wszyscy zaczną w to wierzyć. Między narracją Karola Nawrockiego o Unii Europejskiej a polexitem jest daleka droga. Nie należy tego słowa nadużywać. W przeciwnym razie, gdy naprawdę będzie istniało takie ryzyko, to alarm w tej sprawie nie będzie wystarczająco słyszalny wśród społeczeństwa.

  • Przeczytaj także: Włodzimierz Czarzasty apeluje do Karola Nawrockiego. “Niech pan nie gra Polską”

Pewien czas temu Konrad Szymański napisał, że polska prawica weszła na niebezpieczną drogę polexitu i przestrzegł przed tym swoich dawnych partyjnych kolegów z PiS. Traktowanie Unii Europejskiej jako czegoś obcego i wrogiego to ścieżka, z której trudno zawrócić. Dziwi mnie podejście Jarosława Kaczyńskiego, który na to pozwala. W końcu to jego brat bliźniak, Lech Kaczyński, podpisywał Traktat Lizboński. Obydwaj politycy występowali również w spocie, w którym namawiali do uczestniczenia w referendum akcesyjnym. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Poseł KO w mocnych słowach o decyzji Karola Nawrockiego. "Pióro hańby"

Poznaj kontekst z AI

Jakie są różne ścieżki, aby kraj mógł opuścić Unię Europejską? Czy Polska miała możliwość zapisania obecności w UE w konstytucji? Co zagraża rządowi Donalda Tuska w kontekście polexitu? Jakie argumenty przeciwko polexitowi są przedstawiane przez politologów?

  • Czytaj także: Przemysław Czarnek reaguje na wpis Donalda Tuska. Sparafrazował jego słowa. “Katastrofa”

Prawo i Sprawiedliwość traci swoją europejską tożsamość i zapomina, że Unia się cały czas zmienia, gdzie znaczenie Polski w Unii ciągle rośnie. PiS nigdy nie było zwolennikami Europy federalnej, ale nie były partią przeciwną wspólnej Europie. Inną sprawą jest jednak dyskusja o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, a inną traktowanie jej jako wroga. Jak należy interpretować weto prezydenta? Działanie przeciwko rządowi, sprzyjanie prawicy, czy rzeczywiście pogłębiający się eurosceptycyzm? Tych czynników jest wiele i nie muszą się wykluczać. Uważam, że niechęć Karola Nawrockiego w stosunku do SAFE jest wpisywaniem się w narrację populistycznej prawicowej międzynarodówki. Ten program wzmacnia Unię Europejską w sektorze bezpieczeństwa i obrony, co nie jest na rękę np. Donaldowi Trumpowi i ruchowi MAGA. Z jednej strony USA twierdzą, że Europa powinna wziąć na siebie większą odpowiedzialność, a z drugiej chcieliby sprzedawać nam swoje uzbrojenie. Myślę, że to był główny powód weta prezydenta. Niebezpieczna gra Donalda Tuska w sprawie polexitu. "Ta ścieżka jest naprawdę krótka" Karol Nawrocki, Donald TrumpSAUL LOEB/AFP/EAST NEWS / East News Z pewnością Karol Nawrocki chciał również zaszkodzić rządowi, a narracja antyeuropejska jest opakowaniem dla jego działań. Straszenie Unią jednak się nie udało. Sondaże pokazują, że znaczna część Polaków negatywnie ocenia decyzję prezydenta. Nie warto grać bezpieczeństwem w potyczkach partyjnych. PiS w latach swoich rządów nadawało ton kampanii wyborczej, stawiając na polaryzację. Straszyli uchodźcami, osobami LGBT+, wykorzystywali prawa kobiet. Czy kolejne wybory odbędą się pod hasłem “za” albo “przeciw” Unii?Tego bardzo by chciał Donald Tusk, ale powinien uważać na swoje marzenia. Jeżeli szef rządu będzie stawiał tę sprawę na ostrzu noża, to nie zdziwiłbym się, gdyby letni zwolennicy Unii Europejskiej, a gorący przeciwnicy Donalda Tuska, wsiedliby do pociągu o nazwie “polexit”.

  • Przeczytaj: “Największa katastrofa XXI wieku”. “Naczelni” o tym, czym byłby polexit

Polsce nie opłaca się wyjście z Unii Europejskiej. Różnimy się od Wielkiej Brytanii tym, że Unia Europejska nadal nam więcej daje niż zabiera. W przypadku Londynu było w pewien sposób na odwrót, ponieważ przez wiele lat byli płatnikami netto. Nastroje antyunijne w naszym kraju nie mają charakteru zmęczenia i poczucia, że jako bogatszy kraj płacimy więcej. Taki scenariusz mógłby nastąpić w perspektywie kolejnych dekad, w przypadku dołączenia biedniejszych państw do wspólnoty. Stawianie takich argumentów przez premiera jest nieprawdziwe i zbyt odległe do wyborów parlamentarnych.

Możliwy skręt prawicy w stronę polexitu? “Dla PiS-u to byłoby zabójcze”

Prawica w takiej dyskusji może stosować narrację o rzekomej utracie niepodległości. Pytanie, jak dalece skutecznie.Polska poza Unią Europejską jest mniej bezpieczna. Gdyby PiS i Konfederacja zagwarantowały, że Polska zostanie 51. stanem USA, to może część osób mogłaby się na to zgodzić. Na szczęście ta perspektywa nie jest realna. My w pojedynkę przeciwko Rosji jesteśmy karłem. Z kolei we współpracy z innymi państwami europejskimi jesteśmy dla Moskwy silnym konkurentem, gospodarczym gigantem.

  • Zobacz: SAFE tylko pretekstem do większej rozgrywki? “Konsekwencje mogą być takie, że wymknie się to spod kontroli”

Trudno byłoby wytłumaczyć Polkom i Polakom, dlaczego działanie określonych partii politycznych, które szkodziłoby bezpieczeństwu kraju, miałoby wejść w życie. Nie zrozumieliby tego również wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, którzy są beneficjentami wielu programów unijnych. Straty byłyby dla nich wówczas niewspółmierne do korzyści. Niebezpieczna gra Donalda Tuska w sprawie polexitu. "Ta ścieżka jest naprawdę krótka" Jarosław KaczyńskiWojciech Olkusnik/East News / East News Wyobrażam sobie sytuację, w której PiS uznaje, że odzyskanie władzy jest ważniejsze niż bezpieczeństwo Polski, i podkręca tę narrację. Ryzykowaliby jednak, że im się nie uda. Perspektywa wyjścia naszego kraju z Unii Europejskiej jest wpisywaniem się w narrację Kremla. Są udowodnione przykłady, że treści antyunijne w polskich mediach społecznościowych są sygnowane cyrylicą. Dla PiS-u to byłoby zabójcze. Jarosław Kaczyński powinien się wystrzegać, aby powielać narrację polityka, który jego zdaniem, zamordował jego brata.Czy potrafi sobie pan wyobrazić hipotetyczny scenariusz, w którym parlament przegłosowuje zorganizowanie referendum konsultatywnego nad pozostaniem Polski w Unii? Politycy powinni być jak najdalej od takich ruchów. Referendum jest kosztowne i nie można go robić zbyt często, ponieważ ranga takiego instrumentu spada. Mieliśmy takie przypadki w przeszłości.

  • Czytaj: Premier dostał ripostę od europosłanki Konfederacji. “Chciałabym zapytać”

Większość parlamentarna się na takie rozwiązanie nie zgodzi. Gdyby jednak tak się stało, to zakładam, że Koalicja Obywatelska, Nowa Lewica, PSL, czy partia Razem zadbałyby, aby frekwencja była jak najniższa. Nie warto grać taką kartą i ryzykować konsekwencji dla przyszłości naszej obecności Unii Europejskiej.Jakie kroki mógłby wykonać Donald Tusk, aby zadbać o nastroje europejskie?To jest poważna debata, co nam się w Unii Europejskiej nie podoba i co chcielibyśmy zmienić. Polacy pozytywnie oceniają tę instytucję, ale jesteśmy w niej na tyle długo, że propozycja fundamentalnych zmian wymaga krytycznej refleksji. Nie chodzi wyłącznie o debatę na poziomie uniwersyteckim, lecz również o wyjście z inicjatywą w innych obszarach. Donald Tusk mógłby zachować się jak Leszek Miller w okresie przedakcesyjnym. Dyskusje na temat obecności Polski w Unii Europejskiej odbywały się m.in. w salkach katechetycznych i wśród kół gospodyń wiejskich. Tego nie robił wyłącznie rząd SLD, ale również organizacje pozarządowe, czasem też katolickie. Niebezpieczna gra Donalda Tuska w sprawie polexitu. "Ta ścieżka jest naprawdę krótka" Donald Tusk, Leszek MillerJacek Dominski/REPORTER N/ / East News W tej sprawie jest pole do nieoczywistych sojuszy. Chodzi o rozmowę, jakiej Unii Europejskiej chcemy za 20 lub 30 lat. Z taką kampanią Donald Tusk mógłby tłumaczyć wahającym się, dlaczego obecność w UE nadal nam się opłaca i usłyszeć, co chcielibyśmy w niej zmienić. Po takiej dyskusji obecny premier, lub jego następca miałby silniejsze karty w rozmowie z Brukselą np., próbując wetować niektóre decyzje lub proponując istotne zmiany w funkcjonowaniu Unii.

“Włodzimierz Czarzasty mógłby udać się do »prawicowej twierdzy«”

Taka kampania nie byłaby wyłącznie mobilizowaniem własnego elektoratu, ale również wyjściem do innych, którzy niekoniecznie są zwolennikami obecnej koalicji rządowej.Tak. Rozmawiać o Unii Europejskiej pod Szczecinem jest bardzo łatwo. Inna sytuacja byłaby w okręgu wyborczym, w którym Grzegorz Braun wygrał z Karolem Nawrockim w pierwszej turze. Właśnie w trudniejszych miejscach warto przeprowadzać takie dyskusje. Do tego potrzeba odwagi, a nie wiem, czy polityków koalicji rządzącej na to stać. Gdyby Włodzimierz Czarzasty chciałby zaznaczyć swoje miejsce w historii polskiego parlamentaryzmu, to mógłby jako marszałek Sejmu udać się do takiej “prawicowej twierdzy” i porozmawiać z zadeklarowanymi przeciwnikami Unii Europejskiej. Niebezpieczna gra Donalda Tuska w sprawie polexitu. "Ta ścieżka jest naprawdę krótka" Włodzimierz CzarzastyAndrzej Iwanczuk/REPORTER/EN / East News Wywoływanie tematu polexitu może być niebezpieczne dla koalicji rządowej. Taka postawa wymaga od wyborcy postawienia się po jednej lub drugiej stronie. Czy istnieje ryzyko, że da to paliwo wyborcze np. Grzegorzowi Braunowi, który jawnie nazywa instytucje europejskie “eurokołchozem”?To mogłoby pomóc zarówno Grzegorzowi Braunowi, jak i Konfederacji. Największym zagrożeniem jest jednak przejście obywateli z wahającej się sympatii do Unii Europejskiej, do znienawidzenia jej. Ta ścieżka jest naprawdę krótka i łatwo ją przejść, jeżeli znajdzie się do tego platforma. Przestrzegałbym Donalda Tuska, aby stawiać na taką oś sporu.

  • Zobacz: Minister w rządzie PiS o polexicie. Stanowcze ostrzeżenie

Premier nie odpowiada na realne problemy Polek i Polaków. Zakładam, że gdybyśmy zrobili sondaż, czy dla obywateli ważniejszy jest dostęp do lekarza specjalisty i mieszkań budowanych przez państwo, czy obecność w Unii Europejskiej, większość wskazałaby pierwszą opcję. Nasze członkostwo we wspólnocie jest uznawane za coś naturalnego i przez to nie jest aż tak ważne, jak dostęp do polityk publicznych, które ratują życie lub wpływają na jego jakość. Niebezpieczna gra Donalda Tuska w sprawie polexitu. "Ta ścieżka jest naprawdę krótka" Radosław Sikorski, Donald TuskDawid Wolski/East News / East News Donald Tusk powinien postawić na poważną rozmowę na temat funkcjonowania państwa względem obywateli, a nie wchodzenie na pole, które dla geopolitycznych wrogów Polski byłoby łakomym kąskiem.Według badania CBOS z lutego 82 proc. Polaków popiera członkostwo w Unii Europejskiej, a przeciwnych jest 14 proc. To spadek względem 2022 r., gdy odsetek zwolenników sięgał 92 proc. Czy myśli pan, że możemy się spodziewać dalszych spadków?Jeśli polaryzacja w tej sprawie będzie postępowała, to zdecydowanie tak. Rząd Donalda Tuska się szybko zużywa, a premier ma więcej przeciwników niż zwolenników, jeśli chodzi o zaufanie społeczne. Obecnie 82 proc. popiera nasze członkostwo, co oznacza porozumienie ponadpartyjne. Upolitycznienie tego tematu tworzy ryzyko, że poparcie dla obecności Polski w Unii Europejskiej przełoży się na wyniki wyborcze określonych formacji.

  • Zobacz też: Szef MSZ mówił o “braku uprawnień prezydenta”. Jest odpowiedź z pałacu

Przed tym Donalda Tuska będzie przestrzegał też Radosław Sikorski, który do dzisiaj przeżywa wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Używanie argumentu “za” i “przeciw” UE nie opłaciło się Davidowi Cameronowi, więc tym bardziej nie opłaci się Donaldowi Tuskowi.***Dr Bartosz Rydliński — adiunkt w Instytucie Nauk o Polityce i Administracji UKSW, współzałożyciel Centrum im. Ignacego Daszyńskiego. W 2013 r. na UKSW obronił z wyróżnieniem rozprawę doktorską pt. “Myśl polityczna Naomi Klein w kontekście neoliberalnego kapitalizmu”. Absolwent Studium Polityki Zagranicznej Akademii Dyplomatycznej PISM.

Podobne artykuły