Ważne informacje ws. handlu grzybami. „Ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia”

Grzyby, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Facebook / Powiatowa Stacja Sanitarno – Epidemiologiczna w Parczewie Obrót grzybami w Polsce podlega ściśle określonym przepisom. Kupując grzyby należy zaopatrywać się wyłącznie w placówkach handlowych lub na targowiskach. W innym wypadku stwarza to ryzyko zatrucia, a nawet śmierci. Borowik szlachetny inaczej prawdziwek jest jednym z najsmaczniejszych i najbogatszych w wartości odżywcze grzybów występujących w polskich lasach. Można go zbierać od lipca do listopada zarówno w lasach iglastych, jak i liściastych. Borowik cechuje się bardzo dużą zmiennością barwy kapelusza, ale zazwyczaj ma jasnobrązowy do koloru ciemnobrązowego. Młode owocniki miewają białawy kolor. Czasem jednak kapelusz nie wybarwi się i dojrzały owocnik nadal pozostaje biały. Jeśli chodzi o grzyby należy zbierać te, które są nam znane, nie są zbyt młode, stare lub przejrzałe, które trudno rozpoznać. W przypadku wątpliwości, czy przyniesione przez nas do domu grzyby są jadalne, należy z nich zrezygnować. Bezpłatnej oceny i fachowej porady w tym zakresie dokonują również Wojewódzkie lub Powiatowe Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne w godzinach pracy urzędów. Grzyby można też kupić, ale ich obrót w Polsce podlega ścisłym przepisom sanitarnym. Aby legalnie sprzedawać grzyby świeże lub suszone, konieczne jest uzyskanie atestu od klasyfikatora grzybów lub grzyboznawcy, wydawanego m.in. przez powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne. Grzyby mogą być sprzedawane jedynie w placówkach handlowych lub na targowiskach po uzyskaniu atestu. Zakup grzybów w innych miejscach i bez dokumentu potwierdzającego ich bezpieczne spożycie może wiązać się z ryzykiem utraty zdrowia, a nawet życia. Z kolei osoby sprzedające grzyby w miejscach do tego nieprzeznaczonych oraz bez atestu podlegają karze mandatu w wysokości od 500 do nawet pięciu tysięcy złotych.
Masz wątpliwości ws. grzybów? Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne sprawdzą je za darmo
Kupowanie grzybów z niewiadomego źródła. Za to grozi mandat do pięciu tysięcy złotych