Uczniowie domagają się darmowych posiłków. Uruchomili zbiórkę podpisów

Uczniowie i nauczyciel przy tablicy, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / WorldStockStudio Młodzi wzięli sprawy w swoje ręce. Przygotowali obywatelski projekt ustawy ws. darmowych obiadów dla uczniów szkół podstawowych. Tyle kosztowałoby to MEN. Darmowe obiady w szkołach to temat, który powraca jak bumerang. Prawie dwa lata temu, chwilę przed wyborami parlamentarnymi, obietnicę w tym zakresie składali politycy Prawa i Sprawiedliwości. Lewica zaczęła jednak mówić o tym jako pierwsza, jeszce w 2022 roku, a rok później, w kampanii 2023, do polityków o liberalnym światopoglądzie dołączyli przedstawiciele nieistniejącej już koalicji Trzecia Droga (Polskie Stronnictwo Ludowe i Polska 2050). I choć różne ugrupowania sugerowały rychłe zajęcie się sprawą, to jednak do dnia dzisiejszego nikomu nie udało doprowadzić do wejścia w życie stosownej ustawy. Dlatego uczniowie postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyli obywatelski projekt. Stoi za nim Fundacja GrowSPACE, która działa m.in. na rzecz poprawy sytuacji w obszarze polskiej edukacji. „Posiłek dla każdego dziecka” potrzebuje 100 tysięcy podpisów – jak dotąd zebrano ich ponad 400 (w momencie pisania artykułu). Dopiero wtedy ma on szansę trafić do izby niższej Parlamentu – Sejmu. „Rusza komitet obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej! Działaj z nami na rzecz Praw Dziecka i bezpieczeństwa zdrowotnego” – zachęcają twórcy. O co walczą? Jak sami piszą – o „ciepły posiłek dla wszystkich dzieci” i „zapewnienie realnego bezpieczeństwa żywieniowego dla wszystkich młodych osób”. Zaznaczają przy tym, że „prawo do ciepłego posiłku to prawo”. „Fakt” przypomina, że obecnie na darmowe posiłki mogą liczyć tylko uczniowie z biednych rodzin, czyli takich, które borykają się z trudną sytuacją finansową (wymogiem, by go otrzymać, jest spełnienie konkretnych kryteriów dochodowych). Dziś obiady dla uczniów przygotowywane są w szkolnych kuchniach. Albo dostarczane przez firmy cateringowe, co oznacza, że są znacznie droższe, bo – jak zauważa redakcja dziennika – do ostatecznej ceny wliczane są bowiem koszty transportu. Błażej Brozdowski – działacz społeczny, ambasador GrowSPACE i członek Młodzieżowej Rady przy Parlamentarnym Zespole ds. Młodzieży – w rozmowie ze stacją TVN24 ocenił, z perspektywy ucznia, że obiady szkolne są dla części osób zwyczajnie zbyt drogie. – Dzisiaj pierwszy posiłek jest w kwocie 16 zł, drugi posiłek kosztuje 14 zł – podaje przykłady. Twórcy obywatelskiego projektu szacują, że środki na program, którego celem jest jeden darmowy posiłek w szkołach podstawowych, to około pięć miliardów złotych. Pieniądze znaleźć miałby na to resort edukacji narodowej (MEN), którym kieruje dziś Barbara Nowacka. Wszystkie informacje ws. inicjatywy zmieściły się na ok. dwóch stronach A4. Pobrać dokument można na stronie posiłekdladziecka.pl.Młodzi walczą o darmowe obiady w szkołach podstawowych. Potrzebują 100 tys. podpisów
Ile projekt kosztowały MEN? Mowa o aż 5 mld PLN