14 March, 2026

Miliardy złotych na polską armię z SAFE. Generał wskazuje, na co należy je wydać

Miliardy złotych na polską armię z SAFE. Generał wskazuje, na co należy je wydać

— Program SAFE może stanowić koło zamachowe nie tylko polskiej, ale i europejskiej produkcji zbrojeniowej — mówi Onetowi gen. Roman Polko. Pieniądze można skierować choćby na rozbudowę systemów artyleryjskich. Były dowódca GROM wskazuje też na jeden z kluczowych jego zdaniem projektów, który szczególnie mocno mógłby wzmocnić potencjał polskiego wojska.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Miliardy złotych na polską armię z SAFE. Generał wskazuje, na co należy je wydać Albert Zawada, Darek Delmanowicz / PAP Na zdjęciu: armatohaubica "Krab", w kółku: gen. Roman Polko Nie milkną echa prezydenckiego weta w sprawie unijnej pożyczki SAFE, która miała sfinansować modernizację polskiej armii. Przedstawiciele rządu przekonują, że prezydenckie weto utrudnia procedowanie całego projektu, ale go nie blokuje i do Polski pieniądze na armię jednak trafią.

  • Zobacz też: Jak modernizować polską armię i skąd brać na to pieniądze? Tak wygląda pomysł prezydenta Polski

A kwota jest gigantyczna. Mowa o ponad 180 mld zł. Co za takie pieniądze można kupić dla wojska? Jakie inwestycje można i trzeba sfinansować w pierwszej kolejności? — Tych programów jest mnóstwo do realizacji i jeszcze dodatkowo są rezerwowe, które wyceniono na dziesiątki miliardów złotych. Wojskowi pokazują zaległości i mówią, co jest potrzebne, by nasza armia była armią nowoczesną i w pełni doposażoną — zaczyna odpowiedź gen. Roman Polko, były dowódca jednostki GROM. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Ostre słowa ministra o prezydencie. "Jedyne, co potrafi, to żeby się z kimś ustawić"

Antydronowy system SAN

Nasz rozmówca wskazuje jeden z najważniejszych jego zdaniem programów. Chodzi o antydronowy system SAN. Ma to być element “Tarczy Wschód” i uzupełnienie polskiej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, obejmującej programy WISŁA, NAREW i PILICA+.Pod koniec stycznia na stronie Kancelarii Premiera tak pisano o systemie SAN: “(…) będzie składał się z 18 baterii systemów antydronowych, 52 plutonów ogniowych, 18 plutonów dowodzenia i 703 pojazdów. Wartość zamówienia wynosi około 15 mld zł netto, a większość środków pochodzić będzie z unijnego programu SAFE przeznaczonego na obronność”.

  • “Polski SAFE” Karola Nawrockiego. Znamy decyzję marszałka Sejmu

— Oczywiście mógłbym odpowiedzieć, że SAN jest najważniejszy, ale to tak nie funkcjonuje. Nie może być tak, że załatamy dziurę w jednym miejscu, a w innych miejscach je zostawimy — komentuje gen. Polko. — Kończyłem kurs zarządzania zasobami obronnymi w Monterrey i wiem, że na podstawie polityczno-strategicznej dyrektywy operacyjnej, której niestety prezydent nie określił, buduje się plany operacyjne. Dopiero na końcu, kiedy już mamy koncepcję obrony, to określamy, w jaki sposób będziemy ją realizować. Wtedy patrzymy, co mamy, czym dysponujemy i co trzeba kupić. Na tej bazie określa się zakupy, które są priorytetowe — dodaje.

Inwestycje w wyposażenie żołnierzy i zakłady produkcyjne

Rozmówca Onetu raz jeszcze podkreśla, że “rzeczywiście priorytetem jest teraz program SAN, co nie znaczy, że będzie nim też za kilka lat”. — Ale program SAFE pozwala zmienić te kierunki, jeśli będzie taka potrzeba — zauważa.Wojskowy nie ma wątpliwości, że przyszłe inwestycje powinny objąć “wszystkie kategorie od tych podstawowych, związanych z wyposażeniem żołnierzy, poprzez te, na które czekają zakłady produkcyjne”. — Po to byśmy nie musieli już kupować w Korei Południowej, tylko na przykład mogli produkować więcej armatohaubic. Albo systemów artyleryjskich, których zdolności produkcyjne posiadamy, tylko że potrzebna jest inwestycja w zakład. By mógł produkować większe ilości i na większą skalę dla zaspokajania w pełni potrzeb naszych sił zbrojnych w krótkim czasie — tłumaczy. Gen. Polko uważa, że “program SAFE może stanowić koło zamachowe nie tylko polskiej, ale i europejskiej produkcji zbrojeniowej”. — Europa ma ogromne zaległości w związku z przyjętą wcześniej strategią, gdzie wiele elementów przemysłu zbrojeniowego zostało zarzuconych. Trzeba to po prostu odbudować — przekonuje.

Świat zbroi się na potęgę. Polska w ścisłej czołówce

Globalne wydatki na obronność w 2025 r. osiągnęły 2,63 bln dol. — wynika z raportu “The Military Balance 2026” londyńskiego think tanku IISS (Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych).Z raportu wynika, że Stany Zjednoczone pozostają zdecydowanym liderem światowych wydatków obronnych — ich budżet to 921 mld dol.Na kolejnych miejscach znajdują się Chiny (251,3 mld dol.) oraz Rosja (186,2 mld dol.). W przypadku tych dwóch państw podano także wartości w przeliczeniu na siłę nabywczą — odpowiednio 531,4 mld i 523,6 mld dol. Oznacza to, że po uwzględnieniu niższych kosztów pracy i produkcji w tych krajach ich budżety mają znacznie większą realną siłę, niż wynikałoby to z prostego przeliczenia po kursie dolara.W Europie najwyższe wydatki ponoszą Niemcy (107,3 mld dol.), Wielka Brytania (94,3 mld dol.) i Francja (70 mld dol.). W zestawieniu, na 15 miejscu, znajduje się także Polska z budżetem obronnym na poziomie 33,2 mld dol.

Podobne artykuły