WHO bije na alarm. Ten wirus stanowi globalne zagrożenie

Szzczepionka, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) po raz drugi w ciągu dwóch lat uznała Mpox (wirus małpiej ospy) za globalne zagrożenie dla zdrowia publicznego. Jak podał Reuters, w Demokratycznej Republice Konga doszło do wybuchu epidemii małpiej ospy, która rozprzestrzeniła się na sąsiednie kraje. Przebieg choroby jest zwykle łagodny, jedynie w niektórych przypadkach może być śmiertelny. Powoduje objawy grypopodobne i wypełnione ropą zmiany na ciele. Określenie wybuchu choroby jako „stanu zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym” lub PHEIC — najwyższego stopnia zagrożenia według WHO — może przyspieszyć badania, finansowanie oraz międzynarodowe środki i współpracę w zakresie zdrowia publicznego. To ma na celu powstrzymanie choroby. Epidemia w Kongo wybuchła po tym, jak na terenie kraju rozprzestrzenił się endemiczny szczep wirusa, znany jako Wybuch epidemii w Kongo rozpoczął się od rozprzestrzenienia się endemicznego szczepu. Jednak jego nowy wariant wydaje się rozprzestrzeniać łatwiej poprzez bliski kontakt, w tym ten seksualny. Wirus przeniósł się do krajów sąsiadujących z Kongo, w tym do Burundi, Kenii, Rwandy i Ugandy. – Oczywiste jest, że skoordynowana reakcja międzynarodowa jest niezbędna, aby powstrzymać tę epidemię i ratować ludzkie życie – mówił dyrektor generalny WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus. Przez to, że wirus rozprzestrzenia się w wyjątkowo zastraszającym tempie, ogłoszono stan wyjątkowy w Afryce. Tylko w tym roku na kontynencie odnotowano ponad 17 tysięcy przypadków zachorowań na małpią ospę i 517 zgonów spowodowanych zakażeniem. A to stanowi wzrost o 160 procent w porównaniu z tym samym okresem w zeszłym roku. Łącznie 13 krajów zgłosiło przypadki zachorowania na wspomnianą chorobę. Czytaj też: 
Wirus mutuje. Potrzebna „skoordynowana reakcja międzynarodowa”
W Afryce ogłoszono stan wyjątkowy
Zakaźna choroba na pokładzie Ryanaira. Objawy mogą pojawić się do 7 czerwcaCzytaj też:
Epidemia, której nie ma. Ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać pomocy dla dziecka