Katastrofa lotnicza na Podkarpaciu. Śmigłowiec runął na ziemię

Straż pożarna, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Dziurek W miejscowości Malawa pod Rzeszowem doszło do katastrofy z udziałem śmigłowca. Nie żyją co najmniej dwie osoby. Trwa akcja służb. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb około godz. 15:50. – Potwierdzam, że spadł śmigłowiec. Niestety dwie osoby nie żyją – przekazał przedstawiciel straży pożarnej w rozmowie z portalem krosno112.pl. Maszyna typu Robinson R44 po upadku zapaliła się i całkowicie spłonęła. Śmigłowiec spadł w trudnodostępnym miejscu. – Aby dotrzeć na miejsce zdarzenia, strażacy musieli wykorzystać quady – poinformował w rozmowie z „Faktem” st. kpt. Jan Czerwonka, rzecznik Komendanta Miejskiego PSP w Rzeszowie Gdy zastępy dotarły do wraku, śmigłowiec wciąż się tlił. – W środku znaleziono ciała dwóch osób. Strażacy ugasili pożar, zabezpieczyli miejsce zdarzenia i sprawdzają, czy na pokładzie był ktoś jeszcze – podał w rozmowie z Interią st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP. Ofiary to dwóch mężczyzn. Na miejscu pracuje około 50 strażaków i kilkanaście zastępów z powiatów rzeszowskiego i łańcuckiego. Działania utrudnia gęsta mgła i bardzo słaba widoczność. Teren lasu jest przeszukiwany, by wykluczyć obecność innych osób. – Sprawdzamy, czy nie ma więcej ofiar – dodał st. kpt. Jan Czerwonka. Droga z Malawy w kierunku Cierpisza pozostaje zamknięta. Na miejscu pracują policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Funkcjonariusze będą wykonywać czynności pod nadzorem prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. – Powiadomiono również Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego – poinformowała portal krosno112.pl podkom. Magdalena Żuk, oficer prasowa KMP w Rzeszowie. Specjaliści ustalą przyczyny katastrofy.
Policja i prokuratura badają miejsce tragedii. Zawiadomiono Komisję Badania Wypadków Lotniczych