Karol Nawrocki rozmawiał z J.D. Vance’em. Prezydencki minister o szczegółach
— Prezydent Karol Nawrocki rozmawiał wczoraj z wiceprezydentem USA J.D. Vancem’em — poinformował szef Biura Polityki Międzynarodowej głowy państwa, Marcin Przydacz. Spotkanie miało miejsce we Włoszech przy okazji otwarcia zimowych Igrzysk Olimpijskich.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Piotr Nowak / PAP Karol Nawrocki
- Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
— Igrzyska się rozpoczynają już dzisiaj, pan prezydent od wczorajszego wieczoru jest już we Włoszech, wczoraj był na takim bankiecie wydawanym przez prezydenta Mattarellę, Sergio Mattarellę, rozmawiał m.in. z J.D. Vancem, czyli z wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych — powiedział w piątek na antenie radia Wnet prezydencki minister.
Marcin Przydacz był też pytany również o burzę, po wpisie ambasadora USA Thomasa Rose’a, który oświadczył, że nie zamierza mieć dalszych kontaktów, ani komunikacji z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.
Amerykańskiemu ambasadorowi odpowiedział zarówno Czarzasty, jak i premier Donald Tusk.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Bez szans na zgodę Donalda Tuska z Karolem Nawrockim? "Nie przyszliśmy się tutaj kochać"
Poznaj kontekst z AI
Jakie tematy omówiono podczas spotkania Nawrockiego z Vancem? Co powiedział Przydacz o Czarzastym? Jaki był powód wypowiedzi ambasadora Rose? Jakie odniesienie miała krytyka Czarzastego względem Trumpa?
Marszałek w rozmowie z Onetem przekazał, że “oświadczenie pana ambasadora zostało wydane w związku z jego stanowiskiem w sprawie braku poparcia dla kandydatury pana prezydenta Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla”. — Podtrzymuję swoje stanowisko w tej sprawie — dodał.
Tymczasem szef rządu na portalu X napisał: “Panie Ambasadorze Rose, sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo”.
- USA zrywają stosunki z Czarzastym. Demokraci krytykują działanie ambasadora USA
— Przypuszczam, że wątpię, żeby akurat temat pana Czarzastego był istotny z perspektywy relacji polsko-amerykańskich, jeśli już o czymś rozmawiać z Amerykanami, to w pierwszej kolejności o kwestiach natury bezpieczeństwa […] a w drugiej kolejności oczywiście kwestie natury gospodarczej — stwierdził szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP.
Prezydencki minister w ostrych słowach ocenił decyzję Czarzastego
Przydacz nie szczędził również ostrych słów o marszałku Czarzastym, określając go mianem “postkomunistycznego aparatczyka”.
— Cała ta dyskusja jest dość absurdalna, znaczy, absurdem numer jeden jest to, że ktoś w Knesecie i w Izbie Reprezentantów wpadł na pomysł, że może chcieć zapytać pana Czarzastego o sprawę Nobla dla Donalda Trumpa. Na Boga ojca, co to jest za pomysł w ogóle, żeby pytać pana Czarzastego, czy on będzie popierał Nobla dla Trumpa, postkomunistycznego aparatczyka — powiedział na antenie radia Wnet.
- Czytaj też: Witold Jurasz: Ambasador USA okazał pogardę Polsce. Oto co należy zrobić
— Pan Czarzasty, gdyby był dyplomatą albo politykiem myślącym w kategoriach interesu państwa polskiego, to uznałby “dobrze, pytają mnie, wiadomo, że ja nie będę popierał Trumpa, bo ja mam raczej czerwony krawat, niż biało-czerwony, zostawię to pismo w szufladzie, trudno” — kontynuował.
— Nie, pan Czarzasty stwierdził, że będzie robił na tym politykę. Wyszedł na konferencję i oczywiście, korzystając z wolności słowa, jasne, ale bardzo mocno skrytykował prezydenta Stanów Zjednoczonych i musiał się spodziewać, że na to może być jakaś reakcja. Zareagował ambasador, że nie pozwala krytykować swojego prezydenta, trochę taka jest jego rola […] i z tego się bierze cała afera: Czarzasty uznał, że będzie robił punkty polityczne na polityce anty-trumpowskiej, Amerykanie na to reagują, bo dyplomacja od tego jest, że jak się obraża prezydenta, to się reaguje — stwierdził Przydacz.
Opracowanie:
- Patrycja Klimek