Karol Nawrocki na razie nie straci immunitetu. Niespodziewany zwrot

Karol Nawrocki Źródło: X / Karol Nawrocki Sejm nie zajął się wnioskiem o uchylenie immunitetu Karola Nawrockiego. Decyzja dotycząca przyszłości prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i kandydata na prezydenta została odroczona z powodu wycofania wniosku przez Stowarzyszenie Bractwo Mundurowe RP. W grudniu ubiegłego roku Karol Nawrocki publicznie wypowiedział się na temat rzekomego procesu „reubekizacji” w Polsce. Chodziło o przywracanie przywilejów emerytalnych osobom, które w przeszłości były zaangażowane w działania represyjne wobec obywateli. Stowarzyszenie Bractwo Mundurowe RP, reprezentujące byłych funkcjonariuszy służb mundurowych, poczuło się dotknięte tymi słowami i złożyło wniosek o uchylenie immunitetu prezesa IPN, aby pociągnąć go do odpowiedzialności karnej. Planowane na środę posiedzenie Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych miało rozpatrzyć wspomniany wniosek. Jednak, jak ustalił portal Gazeta.pl, stowarzyszenie postanowiło go wycofać. Rzeczniczka Bractwa Mundurowego RP, Sylwia Rapicka, w rozmowie z Gazeta.pl wyjaśniła: „Akt oskarżenia został opracowany w momencie, kiedy pan Nawrocki nie był jeszcze kandydatem na prezydenta, a my nie chcemy brać udziału w kampanii wyborczej, bo jest to najgorszy z możliwych czas na dochodzenie sprawiedliwości”. Nie wykluczyła jednak, że wniosek może zostać ponownie złożony po wyborach. Instytut Pamięci Narodowej skomentował inicjatywę stowarzyszenia, określając ją jako „próbę zastraszenia Prezesa niezależnej i apolitycznej instytucji państwa polskiego – Instytutu Pamięci Narodowej, do którego ustawowych obowiązków należy ściganie zbrodni popełnionych przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa”. W oświadczeniu dodano: „Naszym obowiązkiem jest też upominanie się o zadośćuczynienie Ofiarom komunistycznych represji”.
Powód wniosku o uchylenie immunitetu
Decyzja o wycofaniu wniosku
IPN broni prezesa