08 March, 2026

Iran zmienia taktykę ataków. Ekspert: Teheran pozostawił sobie szeroką furtkę

Władze Iranu poinformowały, że ​​nie będzie więcej ataków na kraje sąsiednie i nie będzie wystrzeliwanych rakiet, chyba że atak na Iran będzie pochodził z tych krajów. — Teheran pozostawił sobie jednak — biorąc pod uwagę obecną sytuację — szeroką furtkę do wznowienia ataków. To element strategii obliczonej na zwiększenie presji na Stany Zjednoczone ze strony państw Zatoki, co stanowi istotną część irańskiego podejścia do tego etapu konfliktu — mówi Onetowi Marcin Krzyżanowski, specjalista do spraw Iranu, orientalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego i były konsul RP w Kabulu.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Iran zmienia taktykę ataków. Ekspert: Teheran pozostawił sobie szeroką furtkę Fatemeh Bahrami / Anadolu / AFP W kółku Marcin Krzyżanowski. Na zdjęciu głównym Teheran, w którym doszło do serii eksplozji (7 marca 2026 r.) 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowaną ofensywę wojskową przeciwko Iranowi, bombardując cele w całym kraju. W ramach tych nalotów zginął najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei.

Poznaj kontekst z AI

Jakie zmiany w taktyce ataków ogłosił Iran? Jakie państwa są objęte irańskimi atakami? Co powiedział prezydent Iranu do przywódców państw Zatoki Perskiej? Jakie są prognozy na przyszłość irańskiego systemu politycznego? W odpowiedzi Teheran rozpoczął intensywne ataki odwetowe — m.in. wystrzeliwując pociski balistyczne i drony przeciwko amerykańskim bazom wojskowym oraz celom izraelskim i regionalnym. Irańskie uderzenia objęły terytoria państw Zatoki Perskiej, takich jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt, Bahrajn, a także bazy w Iraku, Jordanii i Omanie.W sobotę prezydent Iranu Masud Pezeszkian poinformował, że Tymczasowa Rada Przywódcza zatwierdziła, że ​​nie będzie więcej ataków na kraje sąsiednie i nie będzie wystrzeliwanych rakiet, chyba że atak na Iran będzie pochodził z tych krajów. Masud Pezeszkian przeprosił również kraje sąsiednie za ataki, do których doszło w ostatnich dniach. — Nie stawajcie się narzędziami w rękach Izraela i USA. Rozwiązujcie wszystkie problemy drogą dyplomacji — zwrócił się prezydent do przywódców państw Zatoki Perskiej.

  • Iran łamie złożoną deklarację. Nowe ataki na sąsiadów

“Furtka do wznowienia ataków”

O zmianę taktyki ataków przez Teheran pytam Marcina Krzyżanowskiego, specjalistę do spraw Iranu. — Z jednej strony zapowiedziano zakończenie ostrzałów, ale wyraźnie zaznaczono, że ataki ustaną i nie będą kontynuowane, o ile terytorium oraz przestrzeń zainteresowanych państw nie będą wykorzystywane do działań przeciwko Iranowi. Teheran pozostawił sobie jednak — biorąc pod uwagę obecną sytuację — szeroką furtkę do wznowienia ataków. To element strategii obliczonej na zwiększenie presji na Stany Zjednoczone ze strony państw Zatoki, co stanowi istotną część irańskiego podejścia do tego etapu konfliktu — mówi ekspert. Iran zmienia taktykę ataków. Ekspert: Teheran pozostawił sobie szeroką furtkę Pojazdy jadą autostradą na tle unoszącego się dymu po ataku na irańską stolicę Teheran (5 marca 2026 r.)Atta Kenare / AFP Orientalista zaznacza, że jeśli chodzi o zapasy irańskich rakiet, eksperci nie są zgodni co do tego, ile Iran posiadał ich przed wybuchem wojny i ile pozostało po amerykańsko-izraelskich bombardowaniach. — Część z nich uważa, że Teheran ogranicza liczbę używanych rakiet i dronów, ponieważ jego zasoby się kurczą, a władze chcą przedłużyć cały konflikt. Inni twierdzą natomiast, że w odpowiedzi na sygnały z Waszyngtonu Iran celowo zmniejszył skalę codziennych ataków, aby wystarczyło mu środków na kilkutygodniową wymianę ciosów i długotrwałe utrzymywanie presji na państwa Zatoki — tłumaczy rozmówca Onetu.

  • Iran chciał nastraszyć sąsiadów. Teraz cała Zatoka idzie na niego [ANALIZA]

“Rakietowe uprzejmości”

Pytam eksperta o stosunek państw Zatoki Perskiej do Iranu, który atakuje je rakietami i dronami. — Jak łatwo się domyślić, nikt nie lubi być bombardowany ani zmuszany do zamykania przestrzeni powietrznej czy ograniczania produkcji ropy i gazu. Przed wojną relacje Iranu z państwami Zatoki były co najmniej poprawne, a w przypadku Kataru i Omanu — wręcz bardzo dobre — podkreśla Marcin Krzyżanowski. — Obecnie, z tego, co wiadomo, Oman — mówiąc kolokwialnie — wykazuje duże zrozumienie dla sytuacji Iranu i nadal oferuje się jako mediator. Z kolei Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie przyjęły wyraźnie bardziej antyirańskie stanowisko. Trzeba jednak pamiętać, że w realiach bliskowschodnich nawet wymiana “rakietowych uprzejmości” nie oznacza automatycznie gwałtownego zerwania relacji — tłumaczy ekspert.

  • “To doprowadziło go do takiej wściekłości, że pociągnął za spust”. Eksperci dopowiadają to, co Trump przemilczał w sprawie ataku na Iran

Orientalista podkreśla, że monarchie Zatoki patrzą na stosunki z Iranem w dłuższej perspektywie. — Wiele wskazuje na to, że Republika Islamska przetrwa wojnę, a państwa regionu zdają sobie sprawę, że po jej zakończeniu będą musiały jakoś ułożyć z nią relacje. Zakładają przy tym, że Stany Zjednoczone nadal będą koncentrować się na obronie Izraela, więc odpowiedzialność za stabilizację stosunków z Teheranem w dużej mierze spadnie na nie same — tłumaczy rozmówca Onetu. Były konsul RP w Kabulu podkreśla, że “dlatego, mimo problemów, jakie Iran stworzył państwom arabskim w następstwie amerykańsko-izraelskich działań, reakcja monarchii Zatoki pozostaje stosunkowo powściągliwa”.

“Zaostrzenia kontroli”

Pytam także eksperta o wewnętrzną sytuację w Iranie, czy jest szansa na zmiany. — Sytuacja wewnętrzna kraju najprawdopodobniej paradoksalnie nie ulegnie większym zmianom. Republika Islamska — jak już wspomniałem — zapewne zdoła się utrzymać po zakończeniu działań wojennych. To oczywiście prognoza na dziś, ponieważ wiele zależy od tego, jak długo potrwa konflikt — mówi orientalista.

  • Marcin Wyrwał: Iran uczy się z wojny w Ukrainie szybciej niż USA i Izrael [ANALIZA]

Marcin Krzyżanowski podkreśla, że na ten moment wszystko wskazuje jednak na to, że nie dojdzie do liberalizacji systemu politycznego ani do zwiększenia partycypacji społeczeństwa w życiu publicznym. — Wręcz przeciwnie — można się spodziewać dalszego zaostrzenia kontroli ze strony środowisk wojskowych i duchownych — zaznacza.— Republika Islamska przechodzi w tryb “agresywnej obrony” i będzie dążyć do brutalnego neutralizowania wszelkich zagrożeń dla swojej wewnętrznej stabilności — niezależnie od tego, czy chodzi o ruchy separatystyczne, czy o protestujących obywateli — konkluduje mój rozmówca.

Podobne artykuły