10 March, 2026

Hegemoni mogą rozedrzeć Bliski Wschód. Eksperci ostrzegają przed “bałkanizacją” Iranu

Działania USA i Izraela na Bliskim Wschodzie mogą mieć dwa dodatkowe cele, o których wciąż się nie mówi. Rozdrobnienie regionu pomogłoby realizować izraelskie interesy, a chaos mógłby zadać cios także Chinom.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Hegemoni mogą rozedrzeć Bliski Wschód. Eksperci ostrzegają przed "bałkanizacją" Iranu Fatemeh Bahrami / AFP Eksplozja po jednym z ataków na Teheran, 8 marca 2026 r. Wojna w Iranie uległa dalszej eskalacji. Modżtaba Chamenei, syn zabitego ajatollaha Alego Chameneia, został oficjalnie mianowany nowym najwyższym przywódcą Iranu. Decyzja ta zapadła po kilku dniach spekulacji i rodzi pytanie, jak zmiana na czele państwa wpłynie na dalszy przebieg wojny, a także na irańską strukturę polityczną.

  • Tydzień od ataku na Iran. Iranista wytyka błąd Zachodu

Mirko Dautović, wykładowca stosunków międzynarodowych na Amerykańskim Uniwersytecie w Taszkiencie, uważa, że nowy najwyższy przywódca raczej nie złagodzi stanowiska wobec przeciwników i że realistyczne jest oczekiwanie kontynuacji ostrej reakcji na ataki. — Myślę, że nie będzie łagodny. Będzie kontynuował zdecydowaną reakcję Iranu na agresję. Jego doświadczenie z wojny irańsko-irackiej również na to wskazuje. Służył jako żołnierz w batalionie Habib, z którego pochodziło wielu przyszłych przywódców Islamskiej Republiki. Więc spodziewałbym się takiego scenariusza. Z drugiej strony, być może jest obecnie w stanie traumy i wykorzysta swój kapitał, zwłaszcza w strukturach konserwatywnych i siłowych, aby spowolnić tę wojnę. Trudno to przewidzieć — tłumaczy ekspert.

  • 3000 celów w ciągu tygodnia. Nowy, przerażająco skuteczny model wojny

USA i Izraela szybko zareagowały na mianowanie nowego przywódcy religijnego Iranu. Donald Trump ocenił Modżtabę Chameneia jako politycznie słabego i nie do przyjęcia, a Izrael przekazał komunikaty, że będzie ścigał każdego, kto zajmuje takie stanowisko. Tvrtko Jakovina, historyk i profesor na Wydziale Filozofii w Zagrzebiu, uważa, że takie reakcje nie są zaskakujące w momencie, gdy konflikt przerodził się już w otwartą wojnę. Ekspert ocenia, że nowy irański przywódca może przyjąć jeszcze bardziej zdecydowane stanowisko w swoich publicznych wypowiedziach i reakcjach niż jego ojciec. Według niego kluczową niespodzianką dla Zachodu było nie tylko mianowanie nowego przywódcy, ale fakt, że Iran, pomimo potężnych ciosów, zdołał zachować strukturę polityczną i militarną państwa. Zachodni analitycy spodziewali się możliwych wewnętrznych zawirowań lub załamania hierarchii władzy, ale jak dotąd tak się nie stało. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Jak wojna w Iranie wpłynie na Polskę? "Przed nami trudne wybory"

Bliskowschodni chaos

Jakovina zwraca również uwagę, że ani Stany Zjednoczone, ani kraje arabskie nie są zainteresowane przedłużającym się chaosem w regionie, ponieważ upadek Iranu mógłby wywołać szereg nowych konfliktów, w tym ewentualne ruchy separatystyczne w samym kraju. — Mamy dwie strony, które chcą szybkiego zakończenia tej wojny. Myślę, że Stany Zjednoczone nie chcą niekończącego się konfliktu, że leży to znacznie bardziej w interesie Izraela, a USA nie chcą całkowitego chaosu, który mógłby wynikać z upadku Iranu, tak samo jak kraje arabskie — tłumaczy. W analizie możliwych scenariuszy coraz częściej pojawia się idea destabilizacji i rozpadu terytorialnego Iranu. Mirko Dautović uważa, że taki rozwój sytuacji mógłby odpowiadać niektórym kręgom politycznym w Izraelu, które opowiadają się za osłabieniem głównych mocarstw regionalnych poprzez ich rozdrobnienie.

  • Donald Trump i gra o wszystko. W Waszyngtonie narasta niepokój [OPINIA]

To Izrael faktycznie korzysta na tzw. bałkanizacji, czyli rozpadzie Iranu na wiele mniejszych, skłóconych państw, i właśnie do tego dąży. Właśnie z tego powodu pierwszym celem ataku był Teheran. Trump powiedział później, że mieli kilku kandydatów, którzy mogliby zastąpić Alego Chameneia jako najwyższego przywódcę, jednak wszyscy zginęli pierwszego dnia ataku.— Zabili własnych kandydatów w ramach reżimu, których chcieli wprowadzić na stanowiska. Trump powiedział “zginęli”, nie powiedział “zabiliśmy ich”, ale raczej “zginęli”. Właściwie to przypuszczam, że to Izrael ich zabił, ponieważ celowo dążył do tego, aby nie było kandydata, który mógłby zawrzeć pokój. Chodzi o to, aby sprowokować tę niekończącą się wojnę — mówi Dautović. — A więc — secesja Kurdystanu w Iranie, Arabów w Chuzestanie, Azerów w południowym Azerbejdżanie, Turkmenów, Beludżów. W zasadzie Iran zostanie rozdarty, a w pozostałej części perskiej, od Teheranu po Sziraz, będzie wiele, powiedzmy, fundamentalistycznych, islamskich, świeckich, a nawet pseudomarksistowskich grup walczących między sobą. W ten sposób jeden z największych krajów Bliskiego Wschodu zostałby rozdarty — wyjaśnia ekspert.

Geopolityczne przepychanki

Konflikt na Bliskim Wschodzie analizowany jest również w kontekście globalnych uwarunkowań geopolitycznych. Jakovina uważa, że destabilizacja krajów bogatych w surowce energetyczne może mieć bezpośrednie konsekwencje dla Chin, które są jednym z największych konsumentów energii na świecie i ważnym partnerem Iranu.— Patrzymy na Wenezuelę i Iran, i na ucisk wszystkich, którzy wydobywają ropę naftową. Chodzi o to, by spowolnić lub całkowicie unieruchomić chiński przemysł — Chiny odpowiadają za 50 proc. całego przemysłu świata. Wszystkie te konflikty, które liczyliśmy przez ostatnie kilka lat, od wojny domowej w Sudanie, która faktycznie zniszczyła ten kraj, przez Sudan Południowy, który rozpadł się od wewnątrz, po wojnę w Rogu Afryki, te 14 krajów, które są teraz w stanie wojny: Afganistan i Pakistan, Ukraina, Rosja, interwencja w Ameryce Łacińskiej — wszystko po to było po to, by dotrzeć do głównego rywala — twierdzi ekspert. — Wiadomo, że te wojny mogą być preludium do jednej wielkiej wojny. Byłaby to bardzo pesymistyczna, ale najkrótsza analiza tego, dokąd to wszystko zmierza. Świat stracił swoje wielostronne mechanizmy i stracił głosy, które powiedziałyby “stop”. Być może w przypadku Iranu nie jest to najprostsze, ponieważ reżim irański był niepopularny zarówno wewnątrz kraju, jak i miał niewielu sojuszników, ale w przypadku ataku na imperium takie jak Iran nie można prowadzić wojny lokalnej. A obecnie widzimy, że nie mamy do czynienia z wojną lokalną.

  • Mroczny plan Xi Jinpinga. Może wykorzystać wojnę w Iranie do ataku na Tajwan

— Jestem pesymistą, jeśli chodzi o przyszłe stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Chinami i obawiam się, że czeka nas wielki konflikt, ponieważ jest to tzw. pułapka Tukidydesa. Ma ona miejsce, gdy są dwa kraje — hegemon i wschodząca potęga, która wkrótce prześcignie hegemona — dodaje Dautović. — W tym przypadku hegemonem są Stany Zjednoczone, a potęgą, która je wyprzedzi, są Chiny. Hegemon, zgodnie z wszelkimi racjonalnymi zasadami i historią — widzimy to na podstawie doświadczeń — zaatakuje tego rywala, póki nie jest on jeszcze zbyt dominujący, to znaczy póki ma szansę go pokonać. Jest to więc pułapka Tukidydesa, której Chińczycy starają się uniknąć, zachowując się bardzo spokojnie — nie interweniują poza własnym terytorium, nie wtrącają się w nic i nie sygnalizują w żaden sposób, że zamierzają wysłać swoje wojska.

Podobne artykuły