17 November, 2022

Gen. Skrzypczak: “Następnym razem rakieta może spaść w Warszawie”

Gen. Skrzypczak: "Następnym razem rakieta może spaść w Warszawie"

W rozmowie z portalem Radia ZET gen. Skrzypczak wyraził swoje zaniepokojenie dotyczące systemów obrony powietrznej, jakimi dysponuje Polska. „Tym razem rakieta spadła w Przewodowie, a następnym razem może spaść, gdzie indziej”, powiedział.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak już miesiąc temu zapewniał, że polskie niebo jest zabezpieczone, lecz po wczorajszych wydarzeniach w Przewodowie pojawiły się nowe obawy.

 Zbudowaliśmy wielowarstwowy system obrony przeciwlotniczej. Mamy Pioruny, zestawy Pilica, Małą Narew i Patrioty. Dzięki staraniom rządu PiS nasze niebo jest bezpieczne. Nie musimy przystępować do proponowanych przez Niemcy programów zakładających budowę mniej zaawansowanego systemu – mówił w połowie października Mariusz Błaszczak.

Choć systemy obrony powietrznej nie chronią całej powierzchni kraju, pojawiają się uzasadnione obawy o ich skuteczność. Skoro rakieta była w stanie nagle przekroczyć naszą granicę i zabić polskich obywateli, co jeśli zawiedzie, gdy celem będzie jakaś większa miejscowość lub strategiczny punkt wojskowy.

Czy polskie niebo jest bezpieczne?

W rozmowie z portalem Radia ZET generał Waldemar Skrzypczak wyraził swoje obawy w związku ze zdolnościami naszej obrony powietrznej.

 Okazuje się, że nie jest bezpieczne, skoro w Polsce spadła rakieta, i to przypadkowa. Tym razem rakieta spadła w Przewodowie, a następnym razem może spaść gdzie indziej, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy spadnie w Przewodowie czy na Plac Trzech Krzyży w Warszawie albo Zamek w Lublinie. Tego nikt nie wie, więc jak rakieta wlatuje w polską przestrzeń powietrzną, powinna być zniszczona – powiedział generał Skrzypczak.

Zaznaczył również, że Amerykanie wiedzieli o tym, że rakieta znalazła się na terytorium NATO dzięki systemowi wczesnego ostrzegania AWACS. Dlatego także Polska powinna zyskać te informacje od razu.

 Trzeba uszczelnić system obrony powietrznej, żeby reagował na takie sytuacje. Amerykanie na pewno z AWACS-u wiedzieli o tym, że rakieta leci. Informacja z AWACS-u powinna natychmiast trafić do systemu obrony powietrznej, bo nie wiemy, dokąd ta rakieta leci. Nie może być tak, że Amerykanie wiedzą, a my nie wiemy i nie reagujemy. Tym bardziej, że na terenie Polski jest dużo systemów obrony powietrznej, brytyjskie i amerykańskie – stwierdził generał.

Podobne artykuły