Lewica chce zlikwidować Fundusz Kościelny. W koalicji zawrzało

Ksiądz Źródło: Shutterstock / AnnaStix Pomysł likwidacji Funduszu Kościelnego znów trafił na tapetę. Lewica, z ministrem rodziny Agnieszką Dziemianowicz-Bąk i kandydatką na prezydenta Magdaleną Biejat na czele, przedstawiła rozwiązanie, które ma zakończyć spór o publiczne finansowanie składek emerytalnych dla duchownych. Problem w tym, że wszystkie partie, bez względu na polityczny kierunek, mocno krytykują nowy projekt. Lewica zaprezentowała koncepcję, według której zniknąć ma Fundusz Kościelny, a składki emerytalne dla duchownych miałyby być opłacane na zasadach ogólnych – identycznych jak w przypadku innych obywateli. Projekt zakłada, że 50 proc. składki pokrywałby sam duchowny, a drugie 50 proc. odpowiedni związek wyznaniowy, czyli pracodawca.Fundusz Kościelny do likwidacji. Projekt Lewicy wywołuje napięcia w koalicji
Fundusz Kościelny do likwidacji. Projekt Lewicy wywołuje napięcia w koalicji
Wyjątkiem miałyby być osoby zakonne i misjonarze, których utrzymanie i składki pozostają na barkach wspólnoty zakonnej lub Kościoła.
„Czas skończyć z opłacaniem składek za księży i duchownych. Zasady opłacania składek muszą się zmienić. Fundusz Kościelny nie może być ‘ZUS-em kleru’” – mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podczas środowej konferencji.
Lewica chce, by projekt uzyskał status rządowego, licząc na poparcie ze strony pozostałych ugrupowań koalicyjnych. „To bardzo proste, czytelne rozwiązanie. Kładziemy to na stole i chcemy, by był to projekt rządowy, bo to nie był wyłącznie postulat Lewicy. Liczymy na tych, którzy w październiku 2023 roku jasno mówili, że trzeba dokonać rozdziału Kościoła od państwa” – podkreśliła minister rodziny.
Niespodziewany zgrzyt w koalicji
Szybko okazało się, że propozycja Lewicy została zaprezentowana bez konsultacji z resztą koalicji rządzącej. Agnieszka Kłopotek z PSL nie kryła zaskoczenia i rozczarowania:
„Jako koalicjantka jestem zaskoczona, że bez żadnych wcześniejszych uzgodnień taka propozycja padła. Z tego, co wiem, mój klub nic nie wiedział na ten temat. To znowu podzieli, znowu będziemy jedni w drugich uderzać, czy to jest dobry pomysł, czy nie. Naprawdę mamy tak napiętą sytuację, że to nie jest dobry moment” – oceniła.
Kłopotek zwróciła również uwagę na wrażliwość tematu w kontekście społecznym i geopolitycznym.
„To propozycja, która dzieli Polaków. Część uważa, że fundusz powinien być absolutnie zlikwidowany, a druga grupa broni funduszu. To wkładanie kija w mrowisko” – powiedziała.
Konfederacja: Odpis, nie cięcia
Ciekawą perspektywę przedstawił Michał Wawer z Konfederacji, który – choć nie popiera propozycji Lewicy – zgodził się z potrzebą zmiany obecnego modelu finansowania związków wyznaniowych.
„Wszelkie związki religijne powinny być finansowane w sposób analogiczny do organizacji pozarządowych. Szukałbym rozwiązań w stylu odpisu 1,5 proc. od PIT-u” – mówi Wawer.
Jednocześnie zaznaczył: „Jak rozumiem, te pomysły Lewicy zmierzają do tego, by całkiem obciąć finansowanie Kościoła i dołożyć mu dodatkowych obciążeń, nie dając mu nic w zamian. Takiej sytuacji nie poprzemy”.
PiS: opóźniona realizacja ideologicznego projektu
Robert Telus z Prawa i Sprawiedliwości ocenił propozycję Lewicy jako konsekwencję ideologicznego programu obecnego rządu.
„Myślałem, że ten rząd będzie takie rzeczy robił od razu po wyborach. Realizują politykę, którą zapowiadali, czyli opiłowywanie katolików z przywilejów. To jest właśnie ta sprawa” – skomentował.
Telus przypomniał, że Fundusz Kościelny funkcjonuje w ramach konkordatu, będącego międzynarodową umową między Polską a Stolicą Apostolską. „Fundusz kościelny powinien zostać zachowany, bo to umowa między dwoma państwami. Nie można sobie ot tak tego zmieniać, jakby chciała pani minister” – zaznaczył.
KO: Poparcie z zastrzeżeniami
Z entuzjazmem do samej idei likwidacji Funduszu Kościelnego podchodzi Monika Rosa z Koalicji Obywatelskiej. Jednak forma prezentacji projektu i moment jego ogłoszenia budzą jej wątpliwości.
„Jestem zwolenniczką likwidacji Funduszu Kościelnego. Irytuje mnie, że tak długo trwa ta praca. Wiem też, że w pewnym sensie jest to jakaś ‘wrzutka’ kampanijna, więc podchodzę do tego z lekkim dystansem” – mówi wiceprzewodnicząca KO.
Zwraca uwagę, że potrzeba rzetelnego opracowania technicznych rozwiązań, które pozwolą mniejszym związkom wyznaniowym poradzić sobie w nowym modelu finansowania.
Duchowni: Medialna iluzja zamiast konkretów
Propozycja Lewicy spotkała się również z krytyką ze strony duchownych. Ks. prof. Andrzej Kobyliński z UKSW w Warszawie uważa, że dyskusja o Funduszu Kościelnym jest prowadzona w niewłaściwy sposób:
„Reforma bądź likwidacja Funduszu Kościelnego nie jest rzetelnie przemyślana, mamy swego rodzaju niekończący się cyrk i szum medialny, które trwają od wielu lat” – powiedział w rozmowie z Interią.
Podkreślił też konieczność wcześniejszego rozliczenia sprawy majątku utraconego przez Kościół w czasach PRL. „Najpierw trzeba zamknąć sprawę komisji majątkowych, a później można przejść do likwidacji bądź zmiany Funduszu Kościelnego.
Trzeba koniecznie określić, ile komuniści ukradli katolikom i jaką część z tego ukradzionego majątku już oddano. Dopiero takie działanie gwarantuje rozwiązanie raz na zawsze w sposób sprawiedliwy tych kwestii majątkowych”.
Ks. prof. Kobyliński uważa, że Polska powinna w końcu opracować system finansowania związków wyznaniowych podobny do tych, które funkcjonują w innych krajach europejskich.
„Polska, tak jak inne kraje, potrzebuje sprawiedliwego systemu finansowania kościołów i związków wyznaniowych” – zaznaczył. Skrytykował również powierzchowność debat politycznych: „W Polsce przeraża mnie głupota i banalność wypowiedzi znakomitej większości polityków”.