10 March, 2026

Energetyczny szok. Europa boi się ceny za działania Donalda Trumpa. “Ludzie będą płacić”

Oświadczenia Donalda Trumpa nie uspokajają rządzących w Europie. Wkraczająca w drugi tydzień wojna na Bliskim Wschodzie wywołuje zawirowania na rynkach i wzrost cen m.in. na stacjach paliw. Chaos może mieć długoterminowe skutki.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Energetyczny szok. Europa boi się ceny za działania Donalda Trumpa. "Ludzie będą płacić" JEAN-CHRISTOPHE VERHAEGEN / AFP Stacja paliw w Thionville we Francji, 9 marca 2026 r. (zdjęcie poglądowe) Wszystko zaczyna przypominać rok 2022.2022 r. wciąż pozostaje w głowach europejskich przywódców, którzy pamiętają jego konsekwencje dla bezpieczeństwa, ale także skutki dla dostaw energii i szok cenowy — w następstwie rozpoczęcia inwazji Rosji na Ukrainę.

  • “Pracujemy nad tym”. Marzenie Putina o nowym rozdaniu zaczyna się spełniać

Ceny gwałtownie wzrosły, kontynent ogarnęły obawy o dostawy, a rządy zostały zmuszone do wydania setek miliardów euro na pomoc dla gospodarstw domowych i przemysłu.Teraz, gdy ceny ropy i gazu ponownie rosną — z powodu kolejnej wojny pozostającej poza kontrolą Europy — przywódcy gorączkowo poszukują odpowiedzi. Wywołana przez ataki USA i Izraela na Iran wojna na Bliskim Wschodzie wkroczyła w drugi tydzień, a cena baryłki ropy przekroczyła w poniedziałek granicę 100 dol. (według aktualnego kursu 365 zł). W dodatku końca kryzysu nie widać.Ministrowie finansów państw G7 zwołali w poniedziałek nadzwyczajne posiedzenie i oświadczyli, że są gotowi do podjęcia niezbędnych środków, w tym wykorzystania rezerw awaryjnych ropy naftowej. Nie podjęli jednak żadnych konkretnych działań. Francuski minister finansów Roland Lescure, który przewodniczył posiedzeniu, powiedział, że przedstawiciele G7 nie uzgodnili jeszcze tego typu kroków.

  • Paliwowa burza. Ludzie Donalda Trumpa w desperacji. Obrywają rykoszetem

“Skutki uboczne już dziś są rzeczywistością”

Gdy politycy prowadzili rozmowy, cieśnina Ormuz, kluczowa arteria energetyczna, przez którą transportowanych jest 20 proc. światowej ropy, pozostawała praktycznie zamknięta z powodu zagrożeń ze strony Teheranu dla żeglugi. Produkcja ropy i gazu w kilku krajach Zatoki Perskiej uległa spowolnieniu lub została wstrzymana, a irańskie drony i pociski atakowały infrastrukturę energetyczną. Ma to wpływ na sytuację w Europie. Na całym kontynencie ceny paliw na stacjach benzynowych już rosną. Cena gazu ziemnego — główny czynnik kryzysu z 2022 r. — również gwałtownie poszła w górę. W poniedziałek osiągnęła poziom powyżej 60 euro (255 zł) za megawatogodzinę. Nie jest to jeszcze poziom zbliżony do zawrotnych wartości z 2022 r., ale jest to najwyższy wynik od tamtego czasu. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Jak wojna w Iranie wpłynie na Polskę? "Przed nami trudne wybory" — Obecnie obserwujemy konflikt regionalny, który ma niezamierzone konsekwencje — ostrzegła w poniedziałek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w przemówieniu skierowanym do ambasadorów UE. — A skutki uboczne już dziś są rzeczywistością.— W bardziej optymistycznym scenariuszu, w którym konflikt zostanie opanowany w ciągu kilku tygodni, można oczekiwać, że nie będzie on miał większego wpływu na gospodarkę światową i europejską — powiedział dziennikarzom europejski komisarz ds. gospodarki Valdis Dombrovskis. Jednak “bardziej długotrwały” kryzys, jak dodał, “może zakończyć się znacznym szokiem stagflacyjnym dla gospodarki światowej i europejskiej”, a wyższe ceny energii spowodują wzrost inflacji.

  • “To nie jest clickbait”. Ropa drożeje na potęgę. A Trump ma coraz większy problem

Pytanie bez odpowiedzi

Przemawiając w bazie wojskowej na Cyprze, francuski prezydent Emmanuel Macron stwierdził, że przywrócenie żeglugi w cieśninie Ormuz będzie “niezbędne dla przepływu gazu i ropy”. Aby to osiągnąć, Francja chce “jak najszybciej” ustanowić eskortę wojskową dla kontenerowców i tankowców. Przywódca ostrzegł jednak, że takie operacje nie mogą się rozpocząć, dopóki nie ustaną walki na Bliskim Wschodzie.Najważniejsze pytanie dla przywódców brzmi: jak długo potrwa ta wojna? Jednak nikt — być może z wyjątkiem Donalda Trumpa — nie zna na nie odpowiedzi. Energetyczny szok. Europa boi się ceny za działania Donalda Trumpa. "Ludzie będą płacić" Prezydent USA Donald Trump, 9 marca 2026 r.Saul Loeb / AFP Jak twierdzą analitycy, jak dotąd gwałtowny wzrost cen ropy i gazu został złagodzony przez globalną nadwyżkę podaży ropy i spodziewany wzrost światowej produkcji skroplonego gazu ziemnego (LNG) w ciągu najbliższych kilku lat. Wzrost cen gazu potrzebuje czasu, aby odbić się na rachunkach konsumentów, co daje decydentom trochę czasu na reakcję. Europejscy ministrowie ds. energii spotkają się w przyszłym tygodniu, a głównym punktem porządku obrad będzie wzrost cen energii i możliwości ich ograniczenia.Jedną z obaw, jak powiedział POLITICO urzędnik ministerstwa energii jednego z krajów, jest to, że po mroźnej zimie rezerwy gazu w UE zostały wyczerpane do niezwykle niskiego poziomu. Nie ma gwarancji, że handlowcy zostaną skłonieni do uzupełnienia ich w okresie letnim. Jednocześnie “nie ma powodu do natychmiastowego niepokoju”.Teoretycznie UE może wykorzystać zapasy, zorganizować wspólne zakupy awaryjne i nałożyć ograniczenia cenowe w ramach uprawnień nadzwyczajnych. Jednak według urzędnika UE kraje nie zwróciły się jeszcze o podjęcie tych środków, woląc poczekać i zobaczyć, jak wpłynie to na ceny i dostawy.

  • Wybuchowa sytuacja. Trump wpadł we własne sidła. Jego plan może rozsierdzić Amerykanów

Przestraszona Europa

Jednak w przypadku ropy naftowej istnieją już obawy, że zanim nastąpi poprawa, sytuacja się pogorszy — a im dłużej będzie trwała wojna, tym bardziej wzrosną ceny.— Obserwujemy zamknięcia na dużą skalę w wielu krajach Bliskiego Wschodu, w tym, co szokujące, obecnie w Arabii Saudyjskiej — wyjaśnia Ajay Parmar, specjalista ds. ropy naftowej i dyrektor w firmie ICIS zajmującej się analizą rynku energii. — Konsekwencje dla rynku będą znacznie poważniejsze niż te obserwowane w 2022 r.Trump — pomimo obaw własnej administracji dotyczących politycznych skutków gwałtownego wzrostu cen ropy — mówi światu, żeby się z tym pogodzić. “Krótkoterminowe ceny ropy, które gwałtownie spadną po wyeliminowaniu irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niewielka cena za bezpieczeństwo i pokój w Stanach Zjednoczonych i na świecie” — napisał na Truth Social. “TYLKO GŁUPCY MYŚLĄ INACZEJ” — dodał. W poniedziałek Trump stwierdził, że wojna została “praktycznie” zakończona, co spowodowało spadek ceny ropy znacznie poniżej 100 dol.

  • Nie Europa ani USA. Od bliskowschodniej ropy uzależniony jest zwłaszcza jeden region

Dla europejskich przywódców, którzy obserwują zmienność rynków i martwią się kosztami utrzymania czy reakcją wyborców, nie będzie to zbyt pocieszające. Jak dotąd nikt z nich nie odważył się obarczyć Trumpa winą za kryzys. Brytyjski minister energii Ed Miliband — mimo że nie zgadza się z prezydentem USA w prawie wszystkich kwestiach dotyczących polityki energetycznej — ostrożnie powiedział w zeszłym tygodniu posłom, że zawirowania na rynkach energetycznych są wynikiem “irańskich gróźb wobec cieśniny Ormuz”, a nie poprzedzających je działań wojskowych Stanów Zjednoczonych i Izraela.Jednak jeden z jego poprzedników, Ed Davey, który do 2015 r. był brytyjskim sekretarzem ds. energii, a obecnie jest liderem Liberalnych Demokratów w Wielkiej Brytanii, dał do zrozumienia, w jakim kierunku może podążać debata polityczna na temat wojny i jej konsekwencji w Europie.”Ta lekkomyślna i nielegalna wojna spowoduje, że ludzie będą płacić wyższe ceny za paliwo, a ich rachunki za energię wzrosną” — powiedział w poniedziałek w wywiadzie dla BBC. “A kiedy ludzie będą je płacić, powiedzą: »no cóż, kto jest za to odpowiedzialny?«. Będzie to Donald Trump” — dodał Davey.

Podobne artykuły