Emocje podczas rozmowy z Donaldem Tuskiem. “Czy zdaje pan sobie sprawę!?”

Podczas spotkania z młodymi na antenie TVN24 premier Tusk został zapytany o kwestię zamykania porodówek. Jedna z obecnych w studio aktywistek zwróciła premierowi uwagę, że podczas jego rządów zostało zamkniętych już 30 porodówek. W odpowiedzi Donald Tusk stwierdził, że “mamy najgęstszą sieć porodówek w Europie”. Niewygodne pytania do premiera wciąż jednak padały.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
PAP/EPA/OLIVIER HOSLET Donald Tusk W trakcie wieczornego programu publicystycznego na antenie TVN24 Donald Tusk został zapytany o sytuację w służbie zdrowia. — Czy pan ma zamiar zachęcać młode kobiety, żeby rodziły w karetkach? Niektóre kobiety muszą jechać ponad 100 kilometrów, by dojechać na najbliższą porodówkę — spytała jedna z aktywistek. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo "To najbardziej traumatyzuje polskie kobiety". Ginekolog wprost o sytuacji Polek
- Donald Tusk o “SAFE 0 proc.”. “Poważnie traktuję propozycję prezydenta”
“Mamy jedną z najgęstszych sieci w Europie”
Premier odpowiedział, że w Polsce “nie ma problemu z porodówkami”. — Mamy najgęstszą sieć w Europie. Nie ma problemu z porodówkami — dodał.Uczestnicy programu przytoczyli przykład Leska, gdzie niedawno porodówkę zlikwidowano. — Czy zdaje sobie pan sprawę, jakie to jest niebezpieczeństwo rodzić w karetce, która musi jechać ponad 100 kilometrów, by bezpiecznie dostarczyć dziecko? Albo na SOR-ach, gdzie nie ma możliwości zrobienia cesarskiego cięcia? — dopytywali. — Ja codziennie jestem informowany o sytuacji na porodówkach. Moja synowa jest neonatologiem, więc wiem jak to wygląda. Mamy w Polsce jedną z najgęstszych sieci porodówek w Europie, co doprowadza do sytuacji, że są szpitale, w których jest tak mało porodów, że traci to jakikolwiek sens. Na końcu trzeba w końcu liczyć pieniądze — wyjaśnił premier.
- Sprawa Patryka F. To może być pierwsze w Polsce dożywocie za zabójstwo drogowe
— Ktoś musi mieć uwagę, żeby racjonalizować liczbę takich miejsc, żeby to się trzymało ram. Mówiliście o Lesku, ja muszę zadbać, żeby tam nie zabrakło pieniędzy. Ich nie może zabraknąć, bo w szpitalu nie znajdzie się ginekolog, położna czy neonatolożka — dodał. Opracowanie:
- Aleksander Łazor