Dziennikarz ujawnia plan Kaczyńskiego. “To jest jego obsesja od lat”
— Działka przy Srebrnej może być warta nawet 150 mln zł, ale decyzja o tym, co tam będzie można zbudować, należy do warszawskiego ratusza, w którym rządzi PO. Oni nigdy nie zgodzą się na duży zastrzyk pieniędzy dla PiS. Dlatego Kaczyński chce wymienić tę działkę na jakąś prestiżową nieruchomość w Warszawie, gdzie będzie mógł stworzyć muzeum Lecha Kaczyńskiego. To jest jego obsesja — opowiada w programie “Kulisy Spraw” Jacek Gądek, dziennikarz “Newsweeka”.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Marcin Obara / PAP Jarosław Kaczyński
“Majątek leży w błocie”
Gościem Mateusza Baczyńskiego w programie “Kulisy Spraw” był Jacek Gądek, dziennikarz “Newsweeka” i współprowadzący podcast polityczny “Stan Wyjątkowy”. W obszernej rozmowie opowiedział m.in. o sytuacji w spółce Srebrna, która stanowi finansowe zaplecze PiS. Zachęcamy do subskrybowania kanału “Kulisy Spraw” na YouTubie. Można to zrobić tutaj.— Spółka Srebrna to jest przede wszystkim ogromny majątek, bardzo duże pieniądze. Tylko kłopot jest taki, że ten majątek leży głównie w błocie, bo to jest duży parking plus kamienica, która się po prostu sypie. Ale jednocześnie ta działka przy Srebrnej 16 liczy około 5 tys. m kw. i znajduje się w centrum Warszawy — wyjaśnia Gądek. — Ja słyszałem takie wyliczenia, a rozmawiałem w tej sprawie z deweloperami, że gdyby można było tam postawić np. 200-metrowy drapacz chmur, to ta działka mogłaby być warta nawet 150 mln zł. Tylko kłopot jest jeden. Tam nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, więc decyzja o tym, co będzie można tam zbudować, zależy od urzędników warszawskiego ratusza — dodaje. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Dziennikarz ujawnia plan Kaczyńskiego. "To jest jego obsesja od lat" — W Warszawie rządzi Platforma, a ona nigdy nie da zapleczu finansowemu PiS warunków zabudowy na drapacze chmur, bo to oznaczałoby gigantyczny zastrzyk pieniędzy dla tego środowiska — zaznacza.
“To obsesja w głowie Kaczyńskiego”
— W tym momencie PiS nie wybuduje tam niczego okazałego. Dlatego Jarosław Kaczyński chciałby wymienić z jakimś dużym deweloperem tę działkę na jakąś nieruchomość w Warszawie i stworzyć tam naprawdę godne muzeum prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W PiS mówi się o tym, że od lat jest to obsesja w głowie Jarosława Kaczyńskiego — relacjonuje Gądek. — Idea jest taka, że oprócz muzeum byłyby tam również powierzchnie komercyjne, które wynajmowano by różnym firmom na jakieś konferencje itd. Tylko cały czas nie udaje się dokonać tej transakcji — dodaje.— Trwają poszukiwania wśród naprawdę dużych deweloperów zajmujących się powierzchniami biurowymi, bo to jest ścisłe centrum Warszawy i jest bardzo głośno, więc raczej nie wchodzą w grę apartamenty mieszkalne. Problem w tym, że — jak usłyszałem z samego jądra obozu PiS — jak tylko jakiś deweloper dowiaduje się o tym, kto stoi za tą działką, to się wycofuje. Dlaczego? Bo to jest spore ryzyko polityczne — tłumaczy.— Z jednej strony ta działka jest bardzo cenna, ale z drugiej jest niewiadomą. Może się okazać, że ratusz będzie trwał przy tym, iż nie można tam postawić drapacza chmur. Wtedy deweloper utopi duże pieniądze. Słyszałem w PiS, że jeden konkretny deweloper był zainteresowany, ale z dnia na dzień po prostu się wycofał. Niemniej jednak, poszukiwania trwają — wyjawia dziennikarz Newsweeka.
Działka przy ul. Srebrnej 16Paweł Supernak / PAP
“Na koncie Srebrnej są ogromne pieniądze”
Jacek Gądek zauważa, że niezależnie od sytuacji z problematyczną działką, to spółka Srebrna i tak generuje całkiem przyzwoite zyski.— Skoro mają parking, to tam ktoś parkuje, a oni kasują na szlabanie kasę. To jest prosty model biznesowy. Jest też inna działka, inny biurowiec należący do Srebrnej i są tam wynajmowane powierzchnie. Co ciekawe, wśród wynajmujących jest Warszawska Szybka Kolej, czyli spółka miejska. Taki paradoks — opowiada dziennikarz.— Jest to prymitywne rentierstwo, ale w jednym roku spółka Srebrna zarobi 500 tys., w innym roku 2 mln, więc konkretne pieniądze spływają z tego tytułu. Zresztą na kontach Srebrnej nie ma biedy. Tam jest około 28 mln zł żywej gotówki — zaznacza.— Oczywiście z tych pieniędzy nie można bezpośrednio finansować partii, ale zawsze jest to jakieś zabezpieczenie. Jak są chude lata dla PiS, to wówczas część działaczy znajduje zatrudnienie w takiej spółce i w tym zapleczu finansowym. Tak było w momencie, gdy Jarosław Kaczyński znalazł się na marginesie polityki i dzięki Srebrnej uchowali się ludzie, którzy tam mieli okazję przetrwać aż do 2015 r., kiedy PiS wygrało wybory i przejęło władzę — tłumaczy. Dziś w spółce Srebrna rządzi mało znany, ale zaufany człowiek Kaczyńskiego, czyli mecenas Tomasz Bartczak. To on, obok Kazimierza Kujdy, ma odpowiadać za operację z działką przy ul. Srebrnej.— Bartczak to człowiek z młodszego pokolenia, bardzo zaufany prawnik i specjalista od finansów, który wielokrotnie był pełnomocnikiem finansowym komitetów wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. On jest dziś prezesem. Ale oczywiście prawdziwym capo di tutti capi w Srebrnej jest Jarosław Kaczyński, nawet jeśli nie pełni tam absolutnie żadnej funkcji — podkreśla dziennikarz “Newsweeka”.Cała rozmowa w materiale video.