10 March, 2026

Burza wokół słów Przemysława Czarnka o OZE. “Ten atak jest potrójnie bez sensu”

— Pan minister Czarnek, próbując przekonać, że źródła odnawialne są nieopłacalne, przedstawił argumenty pokazujące, że są opłacalne. Ma przed sobą 15 albo 20 lat zarabiania na swoich panelach fotowoltaicznych — wskazuje Jakub Wiech, ekspert do spraw energetyki. W rozmowie z Onetem odnosi się do słów kandydata PiS na premiera na temat OZE i węgla.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Burza wokół słów Przemysława Czarnka o OZE. "Ten atak jest potrójnie bez sensu" PAP/Marcin Obara Przemysław Czarnek — Państwo ma pojechać do Brukseli i powiedzieć: (…) nie mamy żadnego miksu energetycznego waszego, żadnego Zielonego Ładu, żadnych OZE-sroze, dofinansowanych z dopłat — grzmiał w sobotę w Krakowie Przemysław Czarnek, chwilę wcześniej ogłoszony kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera. — My mamy nasz miks węglowy, bo my mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich — zaznaczał.Słowa byłego ministra edukacji wywołały szereg krytycznych reakcji w obozie rządzącym. Europoseł PSL Krzysztof Hetman wskazywał, że Czarnek kilka lat temu założył panele fotowoltaiczne na dachu swojego własnego domu. Polityk PiS tłumaczył się z tego w poniedziałek rano w Radiu Zet. — Będę demontował te panele z dachu w pewnej perspektywie, dlatego że one w ogóle nie byłyby potrzebne, gdyby energia bazowała na tym, co mamy — obiecywał kandydat na premiera. Przyznał przy tym, że po instalacji fotowoltaiki płaci mniejsze rachunki za prąd i oszczędza dzięki niej ok. 1–1,5 tys. zł rocznie. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Zaskakujący komentarz wiceministra. "Jestem pełen podziwu dla pana redaktora"

Poznaj kontekst z AI

Jakie argumenty przedstawił Przemysław Czarnek na temat OZE? Jakie Savings przynoszą panele fotowoltaiczne Przemysława Czarnka? Co sądzą eksperci o wypowiedziach Czarnka na temat OZE? Jak wygląda udział OZE w Polsce w ostatnich latach? Krakowskie wystąpienie Czarnka sprowokowało dyskusję nie tylko na temat jego osobistych wyborów. Komentatorzy zwracali uwagę, że w czasach ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości w naszym kraju doszło do gwałtownego rozwoju odnawialnych źródeł energii. W 2015 r. udział OZE w polskiej produkcji prądu wynosił zaledwie 13 proc. W 2023 r. było to już 27 proc. W tym samym czasie proporcja węgla w miksie spadła z 87 do 63 proc.W maju 2021 r. ówczesny wicepremier Jacek Sasin podpisał ze związkowcami porozumienie przewidujące, że wydobycie węgla kamiennego w Polsce zostanie wygaszone do 2049 r.

“To wypaczenie swoich własnych dokonań”

— Ten atak ministra Czarnka jest potrójnie bez sensu — ocenia w rozmowie z Onetem Jakub Wiech, redaktor naczelny portalu Energetyka24.com i ekspert zajmujący się energetyką.— Po pierwsze, mówi to człowiek, który był częścią rządu, jaki zbudował najwięcej źródeł energii odnawialnej w historii Polski. To wypaczenie swoich własnych dokonań — zaznacza Jakub Wiech.Po drugie, mamy do czynienia ze zmianą narracji o 180 stopni w stosunku do tego, co mówił i robił pan minister Czarnek, kiedy sam był w rządzie. W 2021 r. jako minister edukacji i nauki podpisywał list intencyjny z Ministerstwem Klimatu i Środowiska o edukacji ekologicznej i klimatycznej i mówił, że te tematy są bardzo ważne — przypomina Wiech.— Wreszcie po trzecie, pan minister Czarnek, próbując przekonać, że źródła odnawialne są nieopłacalne, przedstawił argumenty pokazujące, że są opłacalne. Wymienił kwotę 8,1 tys. zł, którą poniósł na instalację paneli fotowoltaicznych i powiedział, że założona pięć lat temu obniżyła mu rachunki o ok. 1,5 tys. zł rocznie w najlepszym wariancie. Więc ta inwestycja już się zwróciła. A panele fotowoltaiczne pracują po 20–25 lat. Więc przed panem ministrem jeszcze 15 albo 20 lat zarabiania na tym, że ma tę instalację — wylicza ekspert.

Polska sprowadza węgiel z zagranicy. “Nasze dobro narodowe jest niesprzedawalne”

Czy zmiana długofalowej polityki wobec kopalń jest jeszcze możliwa? Wiech zwraca uwagę na słowa Czarnka “wara wam od nich” w kontekście paliw kopanych, w szczególności węgla. — Mam przeczucie, że mógł mówić do swojej własnej partii — wskazuje ekspert, przypominając wspomniane porozumienie z górnikami podpisane przez wicepremiera Sasina w 2021 r.— To PiS po raz pierwszy w historii zdecydował, że górnictwo węglowe w Polsce zniknie. Nikogo więcej polski węgiel nie obchodzi. Co więcej, od 2010 r. jesteśmy importerem węgla netto. To pokazuje, że jesteśmy zależni od zagranicznego węgla. W czasie ostatniego kryzysu energetycznego ściągaliśmy go z Australii, Kolumbii, Indonezji, USA, RPA. Polski węgiel jest surowcem rynkowo niesprzedawalnym, bo jest wydobywany po koszcie dwa razy wyższym niż cena importu — zaznacza Wiech. — Mamy sytuację, w której nasze dobro narodowe jest niesprzedawalne, prowadzi do wzrostu cen energii i jeszcze musimy do niego dokładać — dodaje.Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: marcin.terlik@redakcjaonet.pl

Podobne artykuły