Bruksela nie chce “drugich Węgier”. Dlatego szykuje nowy eksperyment. “Nie ma innego wyjścia”
Dla Komisji Europejskiej najważniejszym priorytetem przy przyjmowaniu nowych państw do UE jest dziś jedno: dopilnować, by żaden z nowych członków nie przekształcił się w “drugie Węgry”. Aby to osiągnąć, Bruksela chce w pewnym sensie potraktować Czarnogórę jako poligon doświadczalny.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Pier Marco Tacca / Contributor, Thierry Monasse / Contributor / Getty Images Na zdjęciu głównym premier Węgier Viktor Orban. W ramce prezydent Czarnogóry Jakov Milatović przed rozpoczęciem szczytu UE-Bałkany Zachodnie w siedzibie Rady UE w Brukseli, 17 grudnia 2025 r. Ten niewielki kraj bałkański jest bliski zakończenia negocjacji akcesyjnych. Jak podkreślił jeden z urzędników, “będzie to traktat akcesyjny, który wyznaczy standard dla wszystkich przyszłych traktatów”.Dla Brukseli to coś więcej niż kolejny etap rozszerzenia. To próba stworzenia systemu, który ma zapobiec powtórce z politycznych sporów wewnątrz Unii. Jeśli plan się powiedzie, mogą one na stałe zmienić zasady przyjmowania nowych państw do Unii.Nie wszystkie kraje patrzą na to jednak z entuzjazmem. Prezydent Czarnogóry Jakov Milatović powiedział portalowi POLITICO, że prowadzi rozmowy z instytucjami unijnymi oraz państwami członkowskimi na temat tego, jak takie rozwiązanie miałoby wyglądać w praktyce. Dyskusje odbywały się m.in. podczas jego niedawnej wizyty w Irlandii, która w drugiej połowie roku obejmie prezydencję w Radzie UE. Komisja Europejska chce wprowadzić do traktatu akcesyjnego Czarnogóry “długoterminowe mechanizmy zabezpieczające”. Miałyby one umożliwić Unii reagowanie w sytuacji, gdyby kraj ten po wejściu do UE zaczął odchodzić od standardów demokracji lub zasad państwa prawa — poinformował jeden z urzędników Komisji w rozmowie z POLITICO. Rozmówca wypowiadał się anonimowo ze względu na wrażliwy charakter negocjacji, podobnie jak inni cytowani w artykule.
- Koniec świętego prawa weta w Unii? Serbia oferuje kontrowersyjny kompromis
Czarnogóra nie jest zresztą jedynym krajem, który chce dołączyć do Unii. Ukraina naciska, by zostać członkiem UE już w 2027 r. — miałoby to być element ewentualnego porozumienia pokojowego z Kremlem. Z kolei Islandia planuje referendum w sprawie wznowienia rozmów akcesyjnych. Milatović zaznaczył jednak, że “tak naprawdę nikt jeszcze nie wie”, jak ostatecznie będzie wyglądał tekst traktatu. Podgorica — stolica Czarnogóry — czeka obecnie na bardziej szczegółowe propozycje ze strony Komisji.
“Węgry 2.0”
W siedzibie Komisji Europejskiej w Brukseli toczy się dyskusja o tym, jakie wnioski wyciągnięto z wielkiego rozszerzenia UE w 2004 r. — kiedy do Unii przystąpiły m.in. Węgry, Słowacja oraz osiem innych państw.
Czy nasza Unia ma dziś realne narzędzia, by reagować na cofanie się państw w kwestiach demokratycznych? Niezbyt
— przyznał unijny urzędnik.Węgry stały się dla UE swego rodzaju przestrogą. Rząd Viktora Orbana od lat sprawia Brukseli poważne kłopoty i często blokuje wspólne decyzje. W zeszłym miesiącu Budapeszt zablokował m.in. 20. pakiet sankcji UE przeciwko Rosji oraz pakiet wsparcia finansowego dla Kijowa o wartości 90 mld euro (ok. 387 mld złotych).Dlatego głównym celem Komisji jest teraz dopilnowanie, by Czarnogóra — i inni przyszli członkowie — nie stali się “Węgrami 2.0”.
Viktor Orban, premier Węgier, i Robert Fico, premier Słowacji, podczas konferencji prasowej. Bratysława, 28 kwietnia 2025 r.CTK Photo/Vaclav Salek / PAP Traktat akcesyjny Czarnogóry, czyli dokument określający zasady jej przystąpienia do Unii, ma zostać przygotowany przez specjalną grupę roboczą powołaną przez cypryjską prezydencję w Radzie UE, przy udziale wszystkich państw członkowskich. Rzecznik cypryjskiej prezydencji nie chciał powiedzieć, kiedy dokładnie grupa ta rozpocznie pracę. Jednak według urzędnika Komisji ma to nastąpić w ciągu “najbliższych tygodni”, a dwaj europejscy dyplomaci potwierdzili, że prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu.
- Ukraina w Unii już w przyszłym roku? “To nie wchodzi w grę”. Kanclerz Niemiec nie ma litości dla europejskiego optymizmu Kijowa
Komisarz UE ds. rozszerzenia Marta Kos powiedziała POLITICO, że Komisja “znajduje się obecnie w końcowej fazie przygotowywania projektu traktatu”, nie podając jednak konkretnego harmonogramu.Jedynym państwem, które jak dotąd wstrzymuje proces, jest Francja — twierdzi jeden z dyplomatów. Paryż nie chce jeszcze dać zielonego światła dla rozpoczęcia prac nad traktatem i przyjmuje bardzo ostrożne podejście do rozszerzenia UE przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na 2027 r.
Wszyscy próbują przekonać Francję, żeby się na to zgodziła
— powiedział trzeci z dyplomatów.
Kwestia prawa weta
Nie ma jeszcze jasności, jak dokładnie miałyby wyglądać unijne mechanizmy zabezpieczające.— Krąży sporo pomysłów, ale nikt nie przedstawił jeszcze konkretnej propozycji — powiedział POLITICO jeden z europejskich dyplomatów zaangażowanych w rozmowy.Jedna z rozważanych koncepcji zakłada zawieszenie prawa weta dla Czarnogóry — a także innych przyszłych członków — w przypadku naruszenia podstawowych wartości UE, zwłaszcza zasad państwa prawa. W kuluarach dyskutuje się również o tym, jak długo takie zabezpieczenia miałyby obowiązywać. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Polak, Węgier, dwa bratanki – czy sojusz przetrwa? Podobne klauzule istniały już przy rozszerzeniu z 2004 r. Dotyczyły np. niewdrożenia zasad wspólnego rynku. Problem polegał jednak na tym, że można je było stosować tylko przez trzy lata po przystąpieniu danego kraju do UE i w praktyce okazały się mało skuteczne.
Jedyną »czerwoną linią« dla Czarnogóry są ograniczenia jej praw głosu
— powiedział jeden z czarnogórskich urzędników. Podgorica jest gotowa zaakceptować różne mechanizmy kontrolne, ale nie chce rezygnować z własnego głosu przy stole decyzyjnym Unii.Podczas środowej kolacji w Brukseli ambasadorowie państw UE spotkali się z szefem gabinetu przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, Bjoernem Seibertem, aby rozmawiać o rozszerzeniu Unii.
- Izraelski minister o ataku na Iran: odmawiamy zgody na własne unicestwienie
Według trzech dyplomatów UE zdecydowanie odrzucono jednak pomysł Komisji, aby przyspieszyć członkostwo krajów kandydujących poprzez “odwrócone rozszerzenie”. W tym modelu państwa otrzymywałyby formalne członkostwo w UE, ale z ograniczonymi prawami i częściowo ograniczonym prawem głosu.
“Nie ma innego wyjścia”
Wszystkie te plany zależą jednak od tego, czy Czarnogóra zrealizuje ambitny cel: zostać 28. państwem członkowskim UE do 2028 r. Aby to osiągnąć, kraj musi przyjąć ogromną liczbę ustaw dostosowujących jego prawo do przepisów unijnych.
- Macron i Sanchez idą na zwarcie z Trumpem. “Jedziemy na jednym wózku”
Tempo reform jest jednak tak szybkie, że zaczyna wywoływać napięcia w polityce wewnętrznej. W zeszłym miesiącu prezydent Czarnogóry skrytykował parlamentarzystów za przyjmowanie ustaw niemal “hurtowo” — bez ich dokładnego czytania czy debaty. Początkowo odmówił podpisania części z nich, choć później ostatecznie zmienił zdanie.— To nie jest europejski standard, że po prostu podnosisz rękę, bierzesz pensję i tyle — powiedział Milatović w rozmowie z POLITICO. Dodał, że nawet jeśli dane ustawy są potrzebne do wejścia do UE, parlamentarzyści powinni dokładnie sprawdzać ich treść.
To prawda, że Czarnogóra w pewnym sensie oddaje część swojej demokracji w ręce Brukseli. Ale jeśli chce wejść do UE do 2028 r., właściwie nie ma innego wyjścia
— stwierdził inny europejski dyplomata.Mimo szybkiego tempa reform wciąż nie ma pewności, czy kraj rzeczywiście zdąży z akcesją do tego czasu. Podgorica ma jeszcze do zamknięcia 20 z 33 rozdziałów negocjacyjnych. Następny — rozdział 21 dotyczący transeuropejskich sieci transportowych — ma zostać zakończony w marcu.
Prezydent Czarnogóry Jakov Milatović przybywa na szczyt UE-Bałkany Zachodnie w Brukseli, Belgia, 17 grudnia 2025 r.OLIVIER MATTHYS / PAP Kolejne cztery rozdziały planuje się zamknąć w czerwcu. Oznaczałoby to, że Czarnogóra miałaby tylko sześć miesięcy na zakończenie pozostałych 15 rozdziałów do końca 2026 r.Następnie wszystkie 27 obecnych państw członkowskich UE — w tym także Węgry — musiałoby ratyfikować jej członkostwo, co samo w sobie jest długim i skomplikowanym procesem.Urzędnik Komisji przyznał, że ambitny plan Czarnogóry jest “technicznie możliwy”, zwłaszcza biorąc pod uwagę determinację władz w Podgoricy.— Ale jedno to polityka, a drugie to życie — dodał.Sam Milatović również nie ukrywa, że skala wyzwania jest ogromna.— Zamknięcie 20 rozdziałów w mniej niż dziesięć miesięcy nie jest łatwym zadaniem — powiedział prezydent Czarnogóry. — Dlatego właśnie musimy pracować jeszcze ciężej niż dotychczas.