07 March, 2026

“Bandytyzm” kontra “terroryzm”. Gotówka, złoto, ropa i wielka polityczna awantura. Moskwa już zaciera ręce

Dyplomatyczna awantura między Węgrami a Ukrainą nabiera tempa. Miliony dolarów, rurociąg “Przyjaźń” i polityczne groźby podnoszą stawkę w tej rozgrywce. Na napięciach korzysta Moskwa, ale prawdziwy zwrot akcji może przynieść dopiero kwietniowe głosowanie na Węgrzech.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy "Bandytyzm" kontra "terroryzm". Gotówka, złoto, ropa i wielka polityczna awantura. Moskwa już zaciera ręce Attila KISBENEDEK / AFP, DANYLO ANTONIUK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP, FPG / AFP Premier Węgier Viktor Orban i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski Trwający od dawna spór między władzami Węgier i Ukrainy wszedł w nową, znacznie ostrzejszą fazę. Premier Węgier Viktor Orban oskarżył Kijów o “państwowy bandytyzm”, odpowiadając na wcześniejsze słowa szefa ukraińskiej dyplomacji Andrija Sybihy, który zarzucił Budapesztowi “terroryzm i wymuszenia”.Ukraiński minister spraw zagranicznych zareagował w ten sposób na wiadomość o zatrzymaniu na Węgrzech pracowników państwowego banku Oszczadbank. Konwój przewoził z Austrii do Ukrainy 40 mln dol. (ok. 158 mln zł), 35 mln euro (ok. 150 mln zł) oraz 9 kg złota. Władze w Kijowie podkreślają, że transport nie miał żadnego ukrytego charakteru — odbywał się zgodnie z umową między Raiffeisen Bank Austria a Oszczadbankiem. W Budapeszcie wszczęto jednak śledztwo w sprawie podejrzenia prania pieniędzy. Dyplomatyczna temperatura rośnie, a konflikt coraz bardziej wykracza poza sam incydent z konwojem pieniędzy. Z napięć może korzystać Moskwa — chyba że polityczne karty przetasują kwietniowe wybory na Węgrzech.

“Wzięli zakładników i ukradli pieniądze”

  • Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Nowa Gazieta. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych rosyjskich dziennikarzy z portalu Nowa Gazieta

W nocy z czwartku na piątek, 6 marca, biuro prasowe Oszczadbanku poinformowało o “bezpodstawnym zatrzymaniu” przez węgierskie służby siedmiu pracowników konwoju bankowego, którzy jechali z Austrii dwoma pojazdami opancerzonymi. Jak wyjaśnił bank, chodziło o rutynowy transport walut obcych i metali szlachetnych między Raiffeisen Bank Austria a ukraińskim Oszczadbankiem. Instytucja zażądała natychmiastowego uwolnienia pracowników i zwrotu przewożonego mienia, a także umożliwienia konwojowi powrotu na Ukrainę. Reakcja władz w Kijowie była wyjątkowo ostra.

Węgry wzięły zakładników i ukradły pieniądze. To państwowy terroryzm i zwykły haracz

— oświadczył w nocy z 6 marca minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.Zapowiedział też zwrócenie się do Unii Europejskiej z prośbą o jednoznaczną ocenę “nielegalnych działań Węgier, porwania zakładników i rabunku”. HtmlCode Szczegóły sprawy ujawniono dopiero w piątek rano. Węgierska Narodowa Administracja Podatkowa i Celna (NAV) ogłosiła wszczęcie postępowania karnego w sprawie podejrzenia prania pieniędzy. Według urzędu śledztwo prowadzone jest zgodnie z węgierskim prawem karnym z udziałem Centrum Antyterrorystycznego.NAV zwróciła uwagę, że w dwóch pojazdach opancerzonych przewożono 40 mln dol. (ok. 158 mln zł), 35 mln euro (ok. 150 mln zł) oraz 9 kg złota.Jak dodano w komunikacie, tylko w tym roku przez terytorium Węgier do Ukrainy przetransportowano już ponad 900 mln dolarów (ponad 3 mld zł), 420 mln euro (prawie 2 mld zł) oraz 146 kg sztabek złota. Szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto stwierdził, że sprawa rodzi wiele pytań.

To ogromna suma gotówki. Dlaczego Ukraińcy musieli przewozić aż tyle pieniędzy? Jeśli to zwykła transakcja między bankami, dlaczego nie dokonano jej przelewem? Po co w ogóle transportować tak wielką ilość gotówki przez Węgry?

— pytał.Według Szijjarto wątpliwości budzi także fakt, że konwoje mają być eskortowane przez osoby powiązane — jak twierdzi — z ukraińskimi służbami specjalnymi.

Na co idą te pieniądze? Czyje to pieniądze?

— kontynuował minister, sugerując jednocześnie, że mogą to być “fundusze ukraińskiej mafii wojskowej”. Nie sprecyzował jednak, co dokładnie miał na myśli.Niedługo później rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs dał jednak do zrozumienia, że Budapeszt nie zamierza doprowadzać sytuacji do skrajności. Władze zdecydowały się wydalić z kraju wszystkich siedmiu zatrzymanych, zamiast kontynuować ich przetrzymywanie.

Bez “Przyjaźni”

Cała sytuacja jest kolejnym epizodem konfliktu między Budapesztem a Kijowem o przyszłość rurociągu “Przyjaźń”, którym jeszcze do niedawna Węgry i Słowacja odbierały rosyjską ropę. "Bandytyzm" kontra "terroryzm". Gotówka, złoto, ropa i wielka polityczna awantura. Moskwa już zaciera ręce Mapa rurociągu "Przyjaźń"Public Domain / Wikipedia Commmons Transport surowca został wstrzymany 27 stycznia, po tym, jak rosyjski ostrzał uszkodził rurociąg w pobliżu miasta Brody w obwodzie lwowskim. Budapeszt i Bratysława oskarżyły Ukrainę o bezprawne wstrzymanie tranzytu. Z kolei Kijów twierdzi, że przesył został zatrzymany z powodu uszkodzeń i koniecznych napraw, które przeciągają się przez kolejne rosyjskie ataki.5 marca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zasugerował, że wcale nie spieszy się z przywróceniem działania rurociągu.

Są rzeczy, których nie da się wycenić. Oni nas zabijają, a my mamy dostarczać rosyjską ropę Orbanowi?

— powiedział.Jednocześnie zaznaczył, że w Unii Europejskiej pojawiają się naciski: bez wznowienia tranzytu ropy Ukraina może nie otrzymać europejskiego kredytu w wysokości 90 mld euro (ok. 387 mld zł).

  • Viktor Orban zrobi wszystko, by utrzymać się u władzy. Dlatego wyciąga najcięższe działa. “To ostatnie wybory przed wojną”

Przywódcy państw UE uzgodnili przyznanie tych środków podczas szczytu 18 grudnia 2025 r. Zgodnie z planem Ukraina zaczęłaby spłacać nieoprocentowaną pożyczkę dopiero wtedy, gdy Rosja wypłaci jej reparacje. W przypadku odmowy Moskwy do spłaty miałyby zostać wykorzystane zamrożone rosyjskie aktywa.

“Nie można nas szantażować!”

W grudniu Węgry protestowały przeciw temu rozwiązaniu, ale ostatecznie go nie zablokowały. Zamiast tego zostały po prostu wyłączone z mechanizmu finansowania — podobnie jak Słowacja i Czechy, które zwolniono z udziału w kosztach kredytu.Była to jednak decyzja polityczna wymagająca dalszych formalnych uzgodnień.

Dopóki Ukraina blokuje rurociąg »Przyjaźń«, Węgry będą blokować ukraiński kredyt wojskowy w wysokości 90 mld euro (ok. 387 mld zł). Nie można nas szantażować!

ogłosił 20 lutego Orban.Od tego momentu konflikt zaczął gwałtownie eskalować. Orban publikował zdjęcia satelitarne, które — jak twierdził — dowodzą, że nie ma technicznych przeszkód do wznowienia pracy rurociągu. Zełenski odpowiadał, że z takich zdjęć nie widać wszystkich szczegółów. HtmlCode Węgierski premier groził też użyciem “siły politycznej i finansowej”, zapowiadając: Zwyciężymy. I zwyciężymy siłą. Mamy do tego narzędzia polityczne i finansowe.W odpowiedzi Zełenski powiedział, że może “przekazać adres jednej osoby w Unii Europejskiej” żołnierzom ukraińskiej armii, aby “zadzwonili do niej i porozmawiali w swoim języku”.W piątek rano Orban skrytykował tę wypowiedź i ponownie oskarżył Ukrainę o “państwowy bandytyzm wobec Węgier”.

Dopóki porządek nie zostanie przywrócony, użyjemy wszystkich dostępnych środków. Wstrzymaliśmy dostawy benzyny na Ukrainę, diesla również nie wysyłamy. Prąd na razie płynie, ale zatrzymamy też wszystkie ważne transporty towarów przez Węgry, dopóki nie otrzymamy zgody na dostawy ropy

— zapowiedział.W czwartek węgierski minister energii Gabor Czepek poinformował, że Budapeszt dał Ukrainie trzy dni na przywrócenie działania rurociągu “Przyjaźń” albo dopuszczenie międzynarodowej grupy inspektorów do sprawdzenia jego stanu. Jeśli Kijów tego nie zrobi — dodał — Węgry wykorzystają wobec Ukrainy “wszystkie dostępne środki prawne” w ramach Unii Europejskiej. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Polak, Węgier, dwa bratanki – czy sojusz przetrwa?

Nadzieja w wyborach

Na trwającym konflikcie najbardziej korzysta Moskwa, dla której każda poważna sprzeczka w Europie jest politycznie wygodna.Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził w piątek, że temperatura politycznej retoryki w Europie stale rośnie i wszystko staje się coraz ostrzejsze”. Zażartował też, sugerując, że Bruksela powinna stanąć w obronie jednego z członków “euroatlantyckiej rodziny”:

Może czas zastosować artykuł piąty NATO

— ironicznie nawiązał do zapisu statutu NATO mówiącego, że atak na jednego członka sojuszu traktowany jest jako atak na wszystkich.

  • Orban stawia Ukrainę pod ścianą. Węgrzy nie nabierają się na sztuczki. UE zapowiada: “Mamy różne opcje i z nich skorzystamy”

Tymczasem w Brukseli trwa przede wszystkim poszukiwanie sposobów obejścia węgierskiego weta. Jak poinformował 5 marca POLITICO, powołując się na źródła dyplomatyczne, szybkie rozwiązanie prawne pozwalające wyłączyć Węgry z procesu decyzyjnego nie istnieje. Mimo to UE liczy, że problem uda się rozwiązać przed kolejnym szczytem unijnym zaplanowanym na 19 marca. "Bandytyzm" kontra "terroryzm". Gotówka, złoto, ropa i wielka polityczna awantura. Moskwa już zaciera ręce Premier Węgier Viktor Orban przed nieformalnym spotkaniem przywódców UE, Belgia, 12 lutego 2026 r.NurPhoto / Contributor / Getty Images W projekcie końcowego komunikatu z tego spotkania — do którego dotarło Politico — zapisano, że przywódcy UE “z zadowoleniem przyjmują” porozumienie w sprawie kredytu i “z niecierpliwością oczekują wypłaty pierwszej transzy dla Ukrainy na początku kwietnia”.

  • Impas w sprawie pożyczki dla Ukrainy. Viktor Orban nie ustępuje i stawia Kijów pod ścianą

Jednak w obecnej sytuacji równie prawdopodobny może okazać się inny scenariusz. Unia Europejska i Ukraina mogą po prostu poczekać na wybory parlamentarne na Węgrzech, zaplanowane na 12 kwietnia.Według ostatnich sondaży zdecydowanie prowadzi centroprawicowa opozycyjna partia Tisza. Badanie pracowni Zavecz Research z końca lutego pokazało, że ugrupowanie to popiera 50 proc. zdecydowanych wyborców, podczas gdy partia Orbana — Fidesz — 38 proc. Podobne wyniki przyniósł sondaż instytutu Publicus: 47 proc. do 39 proc. Agencja Reutera podkreśla jednak, że wynik głosowania pozostaje bardzo niepewny, ponieważ wielu wyborców wciąż nie zdecydowało, na kogo oddać głos. Jedno jest jednak pewne: Orban stoi dziś przed najpoważniejszym politycznym wyzwaniem od 16 lat swoich rządów.I niewykluczone, że już za nieco ponad miesiąc instytucje europejskie nie będą musiały zastanawiać się, jak neutralizować antyukraińską politykę Budapesztu.

Podobne artykuły