02 April, 2025

Te słowa ambasadora Ukrainy o Polsce wywołały burzę. Dyplomata się tłumaczy

Te słowa ambasadora Ukrainy o Polsce wywołały burzę. Dyplomata się tłumaczy

Te słowa ambasadora Ukrainy o Polsce wywołały burzę. Dyplomata się tłumaczy

Wasyl Bodnar Źródło: PAP / Szymon Pulcyn Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Zwarycz wywołał oburzenie sugestią, że polskie firmy mogą nie brać udziału przy odbudowie jego kraju. W środę 2 kwietnia na antenie radiowej Trójki przekonywał, że jego słowa zostały źle odebrane.

Prowadząca program „Bez uników” Renata Grochal postanowiła zapytać ambasadora Ukrainy o wypowiedź w radiu RMF FM, sugerującą brak udziału polskich firm przy odbudowie Ukrainy, jeśli polscy żołnierze nie przyjadą do tego kraju razem z przedsiębiorcami.

Wasyl Bodnar o odbudowie Ukrainy i polskim biznesie

– Polskie firmy mogą nie brać udziału w odbudowie Ukrainy, jeżeli polskie wojsko nie będzie gwarantem bezpieczeństwa? – próbowała upewnić się dziennikarka w rozmowie z ambasadorem.

– To są słowa pani, a nie moje. Jeżeli pani posłucha, co powiedziałem, to te słowa nie były powiedziane tak. Jeżeli pojedzie wojsko francuskie czy brytyjskie, a za nimi biznes, to co polski biznes na to? O tym była moja wypowiedź, która była później przekręcona i dodano różne interpretacje – tłumaczył z uśmiechem Wasyl Bodnar.

– Czyli biznes polski ma możliwości i przywileje. Polska jest państwem, które pierwsze pomogło Ukrainie. Jej biznes może łatwo wejść na rynek ukraiński, bo jest blisko logistycznie. Polska zna Ukrainę mentalnie i bardzo łatwo się posługuje przejściami granicznymi i możliwościami do odbudowy – dodawał dyplomata.

Ambasador Ukrainy zaprasza polskie firmy: Drzwi są otwarte

– Drzwi są otwarte i podziwiam pracę ministra Pawła Kowala, który stara się przyciągać polski biznes do odbudowy Ukrainy – zaznaczał. – Czyli nie ma tutaj żadnych ograniczeń czy uwarunkowań. W ogóle nie o to chodzi. Chodzi o to, że biznes się czuje bezpiecznie, jeżeli jest obecność wojska z danego państwa podkreślał.

– Nawet prowizoryczna, czyli jeśli jest jakiś oddział z flagą. To było wiadome w Afganistanie, w Bośni, w innych miejscach, gdzie siły pokojowe czy stabilizacyjne były rozlokowane i wtedy biznes wchodził o wiele szybciej i bezpieczniej się czuł – tłumaczył Wasyl Bodnar.

– Proszę jeszcze raz posłuchać tej wypowiedzi, że rozumiemy stanowisko polskie i nie naciskamy na wysyłanie wojsk. Ale mówimy o tym, że jeżeli Francuzi wejdą i firmy francuskie zajmą rynek w jakiejś części, to kto wtedy będzie winien? Strona ukraińska ponownie, że jest zła, że nie zaprosiła polskiego biznesu? Czy firmy francuskie, że weszły i przejęły jakąś część odbudowy? – pytał.

– Chodzi o to, jak polski biznes zareaguje na to, że część biznesu została przejęta przez obce firmy, a nie firmy polskie. Polsce jest łatwiej zacząć pracę przy odbudowie. Bo jest bliżej, bo już część firm jest założona, bo Bank Gospodarstwa Krajowego dostał akredytację w Brukseli – mówił dalej.

Polska może spóźnić się na odbudowę Ukrainy?

– Musimy tutaj wchodzić bardzo szybko na ten rynek, bo już wiele krajów wykorzystuje to. Tu nie chodzi tylko o Stany Zjednoczone czy kraje europejskie, ale też inne kraje. Np Turcja już zgłosiła, że jest gotowa wysłać i wojsko i biznesy. Już miesiąc temu duża grupa biznesmenów na czele z ministrami gospodarki i rolnictwa była w Ukrainie, była przyjęta przez prezydenta Zełenskiego, ministrów i już były rozmowy o konkretnych projektach – zaznaczał.

– Chciałbym troszeczkę podpowiedzieć, że dzisiaj założenie firmy na Ukrainie nie jest trudne, jest mile widziane. Można zacząć pracę niekoniecznie w regionach, które są objętych wojną, ale np. w Ukrainie zachodniej, centralnej – proponował ambasador.

Podobne artykuły