20 August, 2021

Pogrzeb 34-letniego Bartka z Lubina. Wstrząsające sceny

 

34-letni Bartek z Lubina zmarł po interwencji policji. Mężczyznę pożegnały dziś tłumy osób, zrozpaczonych z powodu jego nagłej śmierci. Świeży grób dosłownie utonął w kwiatach.

 

Lubin wciąż żyje dramatem, który rozegrał się całkiem niedawno. 34-letni Bartek umarł po interwencji policji. Z uwagi na niejasne okoliczności zdarzenia w mieście wybuchły zamieszki wymierzone w służby mundurowe. Teraz rodzina zmarłego musiała przeżyć kolejny, bardzo trudny dzień. Dziś odbył się pogrzeb zmarłego mężczyzny.

 

Lubin: Pogrzeb 34-letniego Bartka

 

Jak doszło do tej tragedii? 6 sierpnia policjanci wezwani przez matkę 34-latka, interweniowali w sprawie jego agresywnego zachowania.  Film z brutalnego zatrzymania trafił do internetu i zapoczątkował falę agresji wobec policji. Na nagraniu widać, jak policjanci usiłują obezwładnić szarpiącego się mężczyznę i wsadzić go siłą do radiowozu. W tym czasie 34-latek leży na ziemi próbuje się wyrywać i krzykiem wzywa pomocy — później Bartek umiera. Policjanci twierdzili początkowo, że do zgonu doszło w szpitalu. Medycy natomiast mówili, że Bartek zmarł na miejscu interwencji albo w karetce.

 

Dziś rodzina, przyjaciele i mieszkańcy Lubina musieli 34-latka pożegnać. Na uroczystości pogrzebowej pojawiły się prawdziwe tłumy zrozpaczonych. Ceremonia żałobna rozpoczęła się po godz. 14 w tymczasowej kaplicy na cmentarzu komunalnym przy ul. Zacisze w Lubinie.

 

    Pada deszcz, ale tam nad chmurami jest słońce. (…) Potrzebna jest nadzieja i dobre czyny, nawet wobec oprawców. Bo już nic nie odmienimy w tej chwili – mówił kapłan sprawujący mszę żałobną.

 

Według szczegółowej relacji “Super Expressu” tłumy zrozpaczonych ludzi złożyły na świeżym grobie prawdziwe morze kwiatów, a na sam koniec pogrzebu z głośników puszczono ulubioną piosenkę Bartka. Ból w sercach rodziny i przyjaciół jeszcze długo pozostanie nieukojony. Planeta łączy się z nimi w szczerych kondolencjach.

 

Źródło: planeta.pl

 

Podobne artykuły