20 April, 2021

“Nigdy w historii nie było takiej liczby”. Coraz więcej lekarzy szuka pracy poza Polską

Prawie 200 zaświadczeń potrzebnych do otrzymania zatrudnienia za granicą pobrali lekarze w okręgowych izbach lekarskich w pierwszym kwartale tego roku. To rekord – powiedział w rozmowie z PAP prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja.

 

Prof. Andrzej Matyja ocenił, że nigdy w historii nie było takiej liczby wniosków w ciągu kwartału. I Przyznał także, że nie dziwi go, że coraz więcej lekarzy myśli o opuszczeniu kraju.

 

Prof. Matyja podkreślił, że polski system ochrony zdrowia jest niewydolny. Jego zdaniem, jeśli rząd szybko nie zareaguje i nie zwiększy nakładów na służbę zdrowia, przede wszystkim na kształcenie kolejnych medyków i poprawę warunków pracy i płacy dla nich, to dojdzie do katastrofy po zakończeniu pandemii: polskich pacjentów nie będzie miał kto leczyć.

 

Prezes NRL skrytykował propozycje nowych regulacji płac dla lekarzy. – To żenujące, że lekarzom specjalistom proponuje się podwyżkę 19 zł brutto – ocenił. Jak przypomniał prof. Matyja, według oficjalnych danych w kraju brakuje 20-50 tys. lekarzy. – Takie propozycje rządu nie zachęcą ich do pracy w ojczyźnie – podkreślił.

 

Kto będzie leczył Polaków po pandemii?

 

Szef Naczelnej Rady Lekarskiej zwrócił uwagę, że po pandemii pomocy będą wymagać liczni pacjenci, cierpiący na choroby inne niż COVID-19, których leczenie jest obecnie zaniedbywane. Dlatego, jak ocenił prof. Matyja, należy odbudować system zdrowia umożliwiający korzystanie ze świadczeń zdrowotnych przez wszystkich przewlekle chorych.

 

Wyraził też zaniepokojenie pomysłami, aby funkcję lekarza lub pielęgniarki miał pełnić asystent, opiekun. – Chce się załatać dziurę pokoleniową takim “nowym personelem”, ponieważ lekarz czy pielęgniarka wykształcone na najwyższym poziomie są drodzy, a nas na nich nie stać – uważa prof. Matyja.

 

Zwrócił także uwagę na to, że dyrektorzy szpitali bardzo często zatrudniają tych specjalistów, którzy mogą realizować procedury finansowane przez NFZ w danej placówce. Jak wyjaśnił, specjaliści potrzebni zaś “do realizacji innych usług medycznych, także potrzebnych pacjentom, ale niefinansowanym przez NFZ, nie znajdują zatrudnienia”.

 

– Tego chaosu w funkcjonowaniu systemu ochrony zdrowia jest tak wiele, doszło do takiego braku porządku w działaniach, że skutki tego wszystkiego będą odczuwać nasi pacjenci już niebawem – powiedział prof. Matyja w rozmowie z PAP.

 

Jak podkreślił szef NIL, w czasie pandemii z powodu COVID-19 zmarło prawie 400 pracowników ochrony zdrowia, w tym ok. 150 lekarzy i dentystów. – Gdyby nie zaangażowanie personelu medycznego, to nie moglibyśmy walczyć z tą epidemią – zaznaczył profesor i dodał, że system ochrony zdrowia “jeszcze funkcjonuje kosztem czysto ludzkim, kosztem zdrowia i życia medyków”.

 

Lekarze spoza Polski lekarstwem na problemy naszej służby zdrowia?

 

Podczas rozmowy z PAP prof. Matyja poruszył temat personelu z zagranicy. W jego ocenie medycy spoza Unii Europejskiej nie zastąpią szybko polskiej kadry. Zgodnie z danymi NRL w ostatnim czasie do izb lekarskich wpłynęło 39 wniosków od lekarzy spoza UE głównie z Ukrainy i Białorusi o prawo wykonywania zawodu w Polsce.

 

NRL ponad połowę rozpatrzyła pozytywnie, cztery odrzuciła z powodu braku wymaganej dokumentacji, pozostałe są w trakcie procedowania.

 

– Każde ręce są potrzebne do pracy. My nie blokujemy obcokrajowcom prawa do wykonywania zawodu, jakby mogło wynikać z doniesień medialnych. My działamy zgodnie z ustawą, w której zapisane jest, że mamy sprawować piecze nad prawidłowym wykonywaniem zawodu – powiedział profesor zaznaczając, że różnic między wymaganiami wobec lekarzy w Polsce i poza UE jest mnóstwo. – W Polsce lekarz z pięcioletnią przerwą w wykonywaniu zawodu musi przejść odpowiednie szkolenie. Lekarz poza UE musi mieć szkolenie po 10 latach przerwy – argumentował prezes NRL.

 

Jego zdaniem wykonywanie zawodu przez osoby niespełniające polskich kryteriów może zaszkodzić nie tylko pacjentom, ale też samym lekarzom cudzoziemcom. – Nasi koledzy z zagranicy mogliby nieświadomie ponosić odpowiedzialność karną, za błędy powodujące zagrożenie życia chorego – powiedział i dodał, że rząd powinien prowadzić aktywny dialog z samorządami lekarskimi. – Nasz głos jest coraz bardziej lekceważony – ocenił prof. Matyja. Jako przykład, na potwierdzenie tej tezy, przypomniał powoływanie konsultantów krajowych. – Był dobry zwyczaj, że minister zdrowia zwracał się o opinie o kandydacie na krajowego konsultanta. Teraz tego nie robi, bo nie musi – stwierdził prof. Andrzej Matyja.

 

Z ubiegłorocznego raportu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie (UEK) wynika, że po pandemii 15 proc. lekarzy zamierza odejść z polskiego rynku pracy w tym 9 proc. wyemigrować, 6 proc. odejść z zawodu. 72 proc. lekarzy poważnie rozważa samodzielne konsultacje z psychologiem. Jeśli chodzi o pielęgniarki, to 10 proc. z nich zamierza odejść z rynku pracy 3,8 wyjechać z kraju, 6,3 rozważa odejście z zawodu.

 

Źródło:TokFm

 

Podobne artykuły