31 March, 2021

Minister zdrowia pozostaje nieugięty. Do pracy przy pandemii ruszają studenci, a ponad dwa tysiące lekarzy czeka na egzamin

Minister nie chce zwolnić młodych lekarzy z ustnego egzaminu specjalizacyjnego. – My będziemy siedzieć w domach, uczyć się i ten egzamin zdamy. Tylko pytanie, czy dziś w dobie pandemii i uwzględniając dobro pacjentów, powinniśmy siedzieć w domach? – pyta jedna z młodych lekarek, dr Olga Rybicka, która kilka dni temu zdała egzamin specjalizacyjny. Ale do pacjentów wrócić nie może, bo czeka na egzamin ustny.

 

Dr Olga Rybicka jest rezydentką z medycyny rodzinnej. Dwa ostatnie lata przyjmowała pacjentów w jednej z przychodni w Warszawie. Kilka dni temu  bardzo dobrze zdała egzamin specjalizacyjny – osiągnęła szósty wynik w Polsce. Nie wróciła do swoich pacjentów, choć bardzo by chciała. W domu czeka na egzamin ustny, który ma zaplanowany na połowę kwietnia. Codziennie od rana do wieczora siedzi i się uczy.

 

 

– To jest ogrom pracy, który musimy włożyć, by się przygotować. A pytania na egzaminie ustnym często odbiegają od tego, czym się zajmujemy w pracy z pacjentem, na przykład pyta się nas, czym się zajmuje konsultant krajowy w danej dziedzinie – mówi dr Rybicka.

 

Jak podkreśla, szanuje stanowisko ministra zdrowia, który zapowiedział, że egzaminy ustne muszą się odbyć. – Wiem, że pan minister ma prawo do takiej decyzji. Ale jest mi osobiście bardzo przykro, że w tej trudnej sytuacji – sytuacji pandemii – nie mogę być ze swoimi pacjentami – dodaje lekarka. 

 

Studenci – tak? Lekarze – nie?

 

Do pracy m.in. w szpitalach tymczasowych powoływani są studenci. Na razie ci, którzy sami się zgłaszają, głównie z V i VI roku. – Dlaczego stawia się na studentów, a my mamy siedzieć w domach? Co zmieni ten ustny egzamin? Sytuacja jest przecież tak bardzo nadzwyczajna – alarmują młodzi lekarze.

 

“Minister Niedzielski woli powołać do pracy studentów niż odwołać egzaminy ustne, dla mnie to piękny przykład męskiego, beznadziejnego uporu, samobójstwa politycznego rozłożonego na raty, marszu na same dno z upiorną konsekwencją, to takie tragiczne i beznadziejnie smutne” – napisał na Twitterze dr Damian Patecki, lekarz, który już uzyskał specjalizację. 

 

Pytamy dr Olgę Rybicką, o co zaapelowałaby do ministra zdrowia, gdyby miała taką możliwość.

 

– Mamy rezerwę dwóch i pół tysiąca lekarzy, którzy siedzą w domach. Należałoby się zastanowić, czy nie warto wykorzystać tej rezerwy w tym momencie. Stąd mój apel do pana ministra zdrowia, aby jeszcze raz rozważył “za” i “przeciw” tej decyzji. Ja oczywiście tę decyzję szanuję, pan minister ma prawo, by ją podtrzymywać. My ten egzamin zdamy, będziemy siedzieć w domach i się uczyć, by się do niego przygotować. Tylko pytanie, czy warto – czy warto z punktu widzenia pacjentów? – mówi dr Olga Rybicka.

 

Źródło: Tok.Fm

 

Podobne artykuły