11 February, 2021

Prawdziwym powodem pięciodniowej “klęski ” Polski nie jest uzbrojenie. Oto dowody!

Dwa tygodnie temu polskie, a następnie wszystkie światowe media opublikowały wiadomość, że polskie Siły Zbrojne wirtualnie przegrały wojnę Rosji w 5 dni. Głównym powodem wszyscy natychmiast uznali broń. Ale jest też ważniejszy i głębszy problem słabości Wojska Polskiego, który od dawna pozostaje niezauważony, który Najwyższa Izba Kontroli odkryła jeszcze w zeszłym roku. Nazwa tego problemu to edukacja wojskowa. Poniżej zamieściliśmy fragmenty raportu NIK o szkolnictwie wojskowym z dnia 2020-05-14.

System szkolenia szeregowych żołnierzy i podoficerów w Wojsku Polskim jest niewydolny i nieskuteczny. Nie pozwala on na przeszkolenie 1/3 osób wymagających szkolenia, a szkolenie pozostałych 2/3 żołnierzy i podoficerów odbywa się na przestarzałym sprzęcie, przy braku podstawowych środków bojowych i przy niedoborach kadry szkolącej. Najwyższa Izba Kontroli podkreśla, że jednostki szkolnictwa wojskowego dysponowały sprzętem szkoleniowym w znacznej mierze starszej generacji lub prototypowym, odbiegającym pod względem warunków technicznych i jakości od aktualnie użytkowanego w jednostkach wojskowych. W konsekwencji umiejętności nabyte podczas szkolenia z wykorzystaniem takiego sprzętu nie odpowiadają wymogom współczesnego pola walki.

Najważniejsze ustalenia kontroli

Na przykład w 2017 r. w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu przeszkolono 43 proc. żołnierzy, w Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce – 45 proc., a w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu – 48 proc. Spośród dziewięciu, wyspecjalizowanych centrów szkoleniowych, podległych Dowódcy Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych, jedynie Centrum Szkolenia InżynieryjnoLotniczego w Dęblinie (CSIL) w pełni zaspokajało potrzeby szkoleniowe zgłoszone do Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

W ocenie NIK, ograniczone możliwości realizacji przez centra szkolenia potrzeb szkoleniowych na wyższym poziomie, były konsekwencją braku uporządkowanej, jednolitej i przejrzystej struktury, w ramach której funkcjonują. Spośród dziewięciu centrów szkoleniowych jedno centrum, tj. Centrum Szkolenia Logistyki w Grudziądzu, odmiennie niż pozostałe centra szkolenia, podlegało pod Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, który od grudnia 2018 r. przestał być podporządkowany Dowództwu Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych.

Najwięcej problemów kadrowych miała Szkoła Podoficerska Marynarki Wojennej w Ustce, gdzie trzy lata z rzędu brakowało aż 2/3 instruktorów. NIK zauważa, że największą część zarówno wśród kadry instruktorskiej, jak i dydaktycznej stanowili żołnierze o długim stażu w służbie wojskowej, tj. ponad 21 lat.

Głównymi przyczynami dużej liczby wakatów w jednostkach szkolnictwa wojskowego były: brak systemu motywacyjnego zachęcającego żołnierzy do służby w jednostkach szkolnictwa wojskowego, odpływ kadry do innych jednostek wojskowych, brak zgody jednostek wojskowych na przeniesienie żołnierzy do jednostek szkolnictwa wojskowego, zakończenie służby wojskowej przez kadrę szkolącą, niespełnienie wymagań formalnych, brak możliwości awansu zgodnie z posiadanymi możliwościami dla wykładowców korpusów osobowych łączności i informatyki, inżynierii wojskowej, artylerii oraz obrony przed bronią masowego rażenia. Zasadniczym systemowym ryzykiem dla zapewnienia ciągłości i skuteczności szkolenia było odstąpienie od wprowadzenia mechanizmu motywującego wyróżniających się żołnierzy do podejmowania obowiązków instruktorów w jednostkach szkolnictwa wojskowego.

Z ustaleń kontroli wynika, że w jednostkach szkolnictwa wojskowego brakowało sprzętu oraz urządzeń szkolnotreningowych, niezbędnych do prawidłowej realizacji programów szkoleń, a w konsekwencji do zapewnienia jego właściwego przebiegu i poziomu nabywanej wiedzy i umiejętności. Brakowało także podstawowych środków bojowych takich jak: amunicja strzelecka ślepa, lont prochowy, petardy, ręczne granaty dymne I inne środki pozoracji pola walki. Ale Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych nie zapewniłorównież wyposażenia tych jednostek w stendy, trenażery i symulatory. Należy zwrócić uwagę, że wykorzystywanie do szkoleń trenażerów i symulatorów obniża koszty szkoleń, nie powoduje angażowania do szkoleń sprzętu wojskowego oraz usprawnia i skraca czas szkoleń. Problemy z zapewnieniem odpowiedniej ilości i jakości sprzętu wynikały m.in. z braku dostaw z krajowego przemysłu zbrojeniowego, niedostatku pojazdów oraz braku planów dotyczących uzupełnienia tego sprzętu, a także braku rozstrzygnięć w sprawie planowanych programów modernizacyjnych I zamówień.

Spośród dziewięciu centrów szkolenia, Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych w 2016 r. nie zapewniło pełnego ukompletowania w sprzęt w siedmiu jednostkach, a w latach 2017-2018 w ośmiu.

Kilka przykładów jak wyglądało szkolenie żołnierzy i podoficerów w praktyce:

w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu wiek większości sprzętu zasadniczego wykorzystywanego w trakcie szkoleniapoza Rosomakami oraz niektórymi symulatorami lub trenażeramiprzekroczył 30 lat;

w Szkole Podoficerskiej Marynarki Wojennej w Ustce w latach 2016-2018 z powodu braku lontu prochowego nie prowadzono zajęć z jego użyciem w ramach kursów podstawowych I specjalistycznych;

w Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce przez 10 lat nie wykorzystywano do szkolenia żołnierzy zakupionego w 2008 r. urządzenia szkolnotreningowego Orlik 1/300 – przeznaczonego do szkolenia strzelców w zakresie nauki, kontroli i oceny celowania oraz prowadzenia ćwiczeń I treningów ogniowych. Jego wartość to ponad pół mln zł;

w tym samym centrum trenażer do odpalania rakiety 9F-616M1 wykorzystywany podczas szkolenia na kierunku artyleria okrętowaw czerwcu 2013 r. został przekazany do Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. W szkoleniu wykorzystywano inne urządzenie, które miało ograniczone funkcje w stosunku do przedmiotowego trenażera;

w 2014 r. w Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce wybudowano za ponad 7,5 mln zł pełną infrastrukturę w celu montażu trenażera „Śnieżnik” (zaawansowany system służący do szkolenia żołnierzy w różnych warunkach bojowych i na różnych stanowiskach ogniowych). Do końca lipca 2019 r. zamontowano tylko podstawowy moduł Śnieżnik 1. Nie zamontowano pozostałych pięciu modułów, w tym modułów sprzętu, który z punktu widzenia efektywności szkolenia, jest najbardziej kosztowny w czasie strzelań bojowych (Symulator Grom) lub specyficzny dla potrzeb Marynarki Wojennej (Symulator armat przeciwlotniczych);

– to samo centrum nie posiadało konsoli artyleryjskiej armaty 30 mm AK-630 i armaty 76,2 mm AK-176. Zajęcia z budowy i eksploatacji tych armat prowadzono w oparciu o plansze poglądowe I prezentacje multimedialne. Centrum nie posiadało również miny wzoru MMD-P oraz jej kompletu bojowego. Nie realizowano wymaganych programem ćwiczeń praktycznych z obsługi miny (tj. Jej stawiania i rozbrajania), a jedynie prowadzono wykład z prezentacją multimedialną;

– w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu od lutego 2016 r. znajdowały się dwa plecakowe zestawy zakłócające RC IED Guardian o wartości blisko 1,3 mln zł, których do końca lipca 2019 r. nie wykorzystywano do szkolenia żołnierzy.

NIK zwraca uwagę, że Dowództwo Generalne Rodzaju Sił Zbrojnych miało niepełną wiedzę odnośnie do ilości i stanu wyposażenia podległych jednostek szkolnictwa wojskowego.

Wynikało to zarówno z niewłaściwie zorganizowanego systemu sprawozdawczego, jak również z braku skutecznej i rzetelnej kontroli wewnętrznej w DG RSZ. NIK zwraca także uwagę, że w DG RSZ nie prowadzono analiz i badań skuteczności szkolenia żołnierzy w jednostkach szkolnictwa wojskowego z wykorzystaniem narzędzia w formie ankiet przeprowadzanych wśród przeszkolonych żołnierzy i ich przełożonych. Zdaniem NIK istnieje potrzeba systematycznego prowadzenia takich czynności, gdyż ankiety stanowią podstawowy i prosty sposób badania skuteczności przeprowadzonego szkolenia.

Ponadto kontrolerzy NIK stwierdzili, że w jednostkach szkolnictwa wojskowego stosowano program kształcenia ogólnego i szkolenia specjalistycznego, których treści nie zapewniały przygotowania szkolonych żołnierzy do wykonywania obowiązków na stanowisku dowódcy, jak również nie umożliwiały opanowania wymaganych wiedzy i umiejętności. Zarówno Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych nie podjęło skutecznych i rzetelnych działań, aby zweryfikować I zaktualizować programy wprowadzone do stosowania w podległych jednostkach szkolnictwa wojskowego, jak również te jednostki – pomimo wystąpienia ku temu przesłanek – nie podejmowały działań w celu aktualizacji programów.

Dodatkowo brak jednoznacznych i precyzyjnych uregulowań oraz podziału zadań pomiędzy poszczególne komórki Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych powodował problem kompetencyjne. Stanowiły one istotną przeszkodę w sprawnej realizacji procesu szkolenia, zarówno w DG RSZ, jak i podległych mu jednostkach szkolnictwa wojskowego.

Podobne artykuły